oni idą
pod stopami kwiaty
przygwożdżone do ziemi
połamane ramiona krzewów
głośny śmiech
przegonił ptaki
twardy but
a może buta
dom zabrała
mrówki
bezdomne
dom odbudują
dzieci kwiaty
pozostaną
dziećmi ulicy
ze smutnymi oczami
zapatrzonymi
w jasne światła okien
gdzie ich dzieci
rozpakowują
prezenty