Historia powstania
Ja tworząc, podglądam swój umysł, doświadczam tego, jak pracuje. Ten rozdział, na poziomie podświadomym, kształtował się od dawna. Przeobrażał, osiągając celność. Postuluję, że dokonało się domknięcie poznawcze duże (patrz definicje), które umożliwiło sformułowanie obecnej postaci tekstu. W formułowaniu postulatów korzystałam z błysków świadomości. Tak szeroko ujęty materiał nie mógł być uwolniony za jednym podejściem. W kilku sesjach dopracowałam tekst, korzystając ze zgrzytów poznawczych (patrz definicje). Tekst, w sekcji „Definicji”, dojrzał do sformułowania i wylał się z podświadomości w ciągu dwóch sesji, druga była dopracowaniem. Założenia w tym rozdziale napisałam jako pierwsze, potem „Kroki głębokiej inspiracji”, kolejno „Postulaty” i „Definicje”. „Historia powstania” została ujęta w słowa prawie na końcu procesu twórczego. Dopiero dojrzały tekst pozwolił na sformułowanie „Wniosków i pomysłów do wykorzystania”. Pomysły mają dwa źródła: doświadczenia przetestowane przeze mnie i moje przewidywania. Przewidywania nie zostały przećwiczone przeze mnie, są natomiast zgodne z moją wiedzą niejawną. W ciszy pojawia mi się pomysł, który nie zgrzyta poznawczo. Mogę go rozbudować, uzasadnić. Gdyby to był pusty poznawczo pomysł nie potrafiłabym go szerzej opracować. Ja proces twórczy prowadzę dwutorowo: odkrywam własną wiedzę niejawną i tworzę jej formę zapisywaną w definicjach i postulatach. Na obecnym etapie rozwoju mojego umysłu wystarczy cisza i wypoczęty, znudzony umysł, by w badanym temacie pojawiały się stwierdzenia. Temat musi wynikać z mojego doświadczenia.
Przeczytałam ten tekst po roku, na przestrzeni którego dwa razy podchodziłam do badanego tematu ale z innych stron. Część pomysłów powtarza się, różni się opisami. Każdy opis jest przybliżeniem ideału, nie podpowiem który jest lepszy. Prezentowany tekst nie jest podręcznikiem, tylko zapisem procesu twórczego. Jego celem, obok dostarczania wiedzy, jest inspiracja. Odkryłam prawidłowość: do nowych odkryć można dojść z różnych kierunków. Ja badam zagadnienie z różnych kierunków, część propozycji się powiela często w innej formie, ale były one niezbędne do ujawnianie całkiem nowych odkryć. Proszę powtarzające się treści potraktować jako powtórki. Z punktu widzenia procesu twórczego temat pojawia się na wyższym poziomie rozwoju umysłu, jest częścią większej sieci skojarzeń, więc kolejne podejścia uwalniają nowe odkrycia.
Założenia
Mamy twórczość i odkrycie. Twórczość wymaga, oprócz ukształtowanego warsztatu, pomysłu i stylu. Styl zawsze realizuje porządek, na który składają się reguły i wzorce. Styl twórcy, tak jak seriale, zaspokaja potrzebę powtarzalności, składową potrzeby bezpieczeństwa. Pomysł zaspokaja potrzebę nowości, składową potrzeby rozwoju. Odbiorca odkrywa tajemnice dzieła i jednocześnie karmi potrzebę porządku. Styl ułatwia kontakt z dziełem, nie jesteśmy przeciążeni nowymi informacjami, bo styl to powtarzalność. Styl pozwala nam się na nowo odnajdywać, tworzyć więzi z dziełem. Styl pozwala nam rozumieć dzieło bez ponoszenia nadmiernych kosztów poznawczych. Uczymy się stylu, kreujemy ścieżki poznawcze, które są aktywizowane w kontakcie ze stylem.
Odkrycie realizujemy stopniowo korzystając z narzędzia umysłu, które nazywam zgrzytem poznawczym. Odkrywca musi mieć kontakt z odkrywanym zagadnieniem, aby podświadomie wchłonąć wiedzę niejawną. Ubogacony na poziomie podświadomym uczy się uwalniać skojarzenia, ujmować je w zdania. Doznanie zgrzytu poznawczego sygnalizuje rozbieżność pomiędzy wiedzą niejawną, a sformułowaniem. Praca z wiedzą niejawną jednocześnie ujawnia treści i przekształca treści. Z odrębnych, niepowiązanych spostrzeżeń jest budowana spójna historia, która jest pierwszym krokiem do teorii. Zgrzyt poznawczy dostarcza feedbacku, wiedza niejawna inspiruje sformułowania, razem stoją na straży rozwijania się teorii we właściwym kierunku.
Historia to pierwsze ujęcie wiedzy w całość, dzięki temu, że nie jest sformalizowana, może być łatwo rozwijana, przeobrażana, uzupełniana. Powoli wyłaniają się główni bohaterzy, wiążące ich relacje zarysowują się w pierwszych sformułowaniach. Mamy potrzebę opowiadania historii, więc głupotą byłoby nie skorzystać z tej predyspozycji w twórczości naukowej.
Historia to bohaterzy, fabuła i relacje. Teoria to zdefiniowani bohaterzy, sformułowane postulaty i udowodnione bądź potwierdzone faktami twierdzenia. Przejście z historii na poziom teorii to uściślanie.