dzień codzienny

wstałam rano
zaspane oczy widzą 
ciemność
która panuje nad intelektem
zanurzonym w oparach
absurdu

przemywam twarz
głupoty zmyć nie może
mydełko fa
nałożę make’up
korporacyjnego szczura

udam się na życia scenę
profesjonalny uśmiech
włożę z tą odrobiną wyższości
będę roztaczać aurę
marek, które noszę na sobie

mam prawo być tutaj
nigdy sobą


Dodaj komentarz