rozmieniam na drobne chwile
wydaję minuty na buble
życiowe pomyłki
biegnę za kolejną modą
narzuconą przez chciwych
gubię włosy sekund
szarpiąc się z pragnieniami
wypaczone dni jak drzwi
nie mogą się domknąć
pozostawiając zapachy
wczorajszego pomieszania
chcę tak wymieść śmieci
z głowy myśli skołtunione
ale cisza nie dla mnie