Czy można uwolnić się w polityce od skutków podziału na MY i ONI?

Mamy ewolucyjnie wdrukowaną potrzebę dbania o własną grupę. To w dawnych czasach gwarantowało przetrwanie. Stąd wybaczamy wielkie błędy swoim, a przeciwną stronę sceny politycznej atakujemy za małe błędy. Jedną z dróg pokonania tej słabości jest wskazywanie kosztownych konsekwencji decyzji przywódców, kosztownych dla zwykłego obywatela. Obywatele mogą wycofać poparcie. To nie musi oznaczać zmiany preferencji politycznych, tylko wycofanie się z wyborów. To zmieni wielkość poparcia, a przy mobilizacji strony przeciwnej, którą te kosztowne błędy wzmocnią, daje szanse na zmianę władzy. Ten mechanizm pozwala zmieniać nieskuteczną władzę i wymusza staranie się o interesy wyborców. Ludzie władzy chcą być ponownie wybrani.


Dodaj komentarz