Teoria Twórczości Podświadomej. Postulaty i definicje. Cz. 3

Czym są głębokie treści, których głębię odczuwam na poziomie materialnym, które wzbudzają u mnie konkretne doznania? W moim przypadku głębia to zapowiedź szerokiej sieci skojarzeń, coś już jest w jakiejś formie, tylko czeka na sformułowanie. Czyli są w pamięci strukturalnej niesformułowane spostrzeżenia niepowiązane. Głęboki przepływ je wiąże i uzupełnia dziury poznawcze. Powstają nowe treści. Istnienie tych pretreści smakuje poznawczo, ja odczuwam potencjał podejmowanego tematu. Niestety, nie mam maszynki do rozpoznawania głębokich treści. Najczęściej mam potencjał na napisanie trzech, czterech odrębnych myśli dziennie. Potem mój potencjał się wyczerpuje, przez noc i sen się uzupełnia. Kolejnego dnia ponownie mogę sformułować ok. czterech odrębnych, głębokich myśli. To ograniczenie moim zdaniem wynika z ograniczonych zasobów, z których czerpie umysł twórczy.

Poznawczo mój umysł ostatnio się zmienił. Czytam wiele wierszy wybranych poetów. Przez kilka lat szukałam tylko głębokich wierszy, zachwyciłam się Emily Dickinson. Inne wiersze nie dostarczały mi żadnych pozytywnych doznań, nie znosiłam wielkich polskich poetów: Miłosza (noblisty), Różewicza . Tylko pojedyncze wiersze tych poetów, wielkich skądinąd, doceniałam. Poruszały głębię, tę głębszą głębię. Teraz mogę z przyjemnością czytać i Różewicza i Miłosza. Nazwałabym mój przeszły stan głodem głębi. Mój umysł miał białe plamy, które potrzebowały zapełnienia. Treść głęboka, która niosła uzupełnienie, sprawiała mi przyjemność poznawczą. Treść banalna lub ta, która nie uzupełniała moich dziur poznawczych nużyła mnie. Zatem nie każda głębia (i Różewicz i Miłosz pisali głębokie wiersze), była tą, która była pożywką dla mojej twórczości. Mój umysł musiał mieć prefabrykaty, które głęboka myśl uaktywniała. Umysł twórczy, korzystając z nich, w przepływie wolnych myśli, formułował sieciowo zgodne sformułowania.

Ten tekst jest materialnym przykładem wyżej opisanych procesów. Nie istniały te sformułowania wcześniej, istniały ich prefabrykaty. Temat/inspiracja, uaktywniona technika (tym razem przepływ swobodnych myśli) powołały do życia stwierdzenia, które po opracowaniu w zwartą, spójną formę mogą stać się Teorią Twórczości Podświadomej. Głównymi bohaterami tej teorii byłyby: umysł podświadomy, pamięć strukturalna, wolny przepływ, pretreści i nie wiem co jeszcze. Pomysły przyjdą jutro. Teraz już odczuwam wyczerpanie potencjału, to są stany i procesy, których doświadczam codziennie, więc są charakterystykami mojej umysłowości.

Z perspektywy poznawczej warto się przyjrzeć objawom mojej Pamięci. Czytam i nie pamiętam, nie rozumiem. Czytam kolejny raz i rozpoznaję. Czytam swoje teksty i wyłapuję błędy, nazywam je zgrzytami, coś jest sieciowo niezgodne i zgrzyta. Poprawiam, poprawiam kilka razy, aż nie zgrzyta. Czasem poprawiam po czasie, czasem nie dochodzę do końca, bo wyczerpał się mój twórczy potencjał.

Co mi daje niepamiętanie? Nie patrzmy na problemy mojej pamięci jak na wady, lecz popatrzmy na nie jak na korzyści. Nie pamiętam, więc nie mam ustalonej postaci sformułowań, mogę je swobodnie przekształcać. Nie pamiętam, więc mi wspomnienia nie zaśmiecają świadomości (wspomnień też nie mam). Wolna od wspomnień świadomość pozwala na świeże podejście do rzeczywistości. Dzięki braku wspomnień funkcjonuję w ustawicznym Teraz. Zgodnie z różnymi naukami jest to korzystne. Nie pamiętam, więc moją sieć skojarzeń wzbudza inspiracja nadana z zewnątrz. Nie dowolna inspiracja, inspiracja głęboka dla mnie, zgodnie z wcześniejszym opisem. Nie pamiętam, więc nie jestem niewolnikiem pamięci, nie jestem niewolnikiem przekonań, choć jestem niewolnikiem procesów poznawczych. Procesy poznawcze ewoluują, nie pamiętam, więc jestem niewolnikiem obecnej postaci procesów poznawczych.


Dodaj komentarz