Wydawałoby się, że zawsze warto być szczerym wobec siebie. Nie, czasem warto pozycjonować się wyżej, by obudzić potencjał do wyzwań, które nas przerastają. W chwili obecnej jesteśmy niewystarczający.
Wydawałoby się, że w bliskich relacjach. Jeśli szczerość nie zmieni sytuacji na lepszą, tylko przysporzy bólu, warto przemilczeć.
Nie wobec obcych. Tylko prawdziwi przyjaciele nie wykorzystują informacji o nas przeciwko nam.
Zawsze w samopoznaniu. Ujawniona prawda będzie wykorzystana do osiągania korzyści i zabezpieczenia słabości.
Nie należy mylić szczerości z pełnym ujawnieniem się. Nie musimy kłamać. Nawet komplementy mogą być budowane na prawdzie. Nie mówimy, że brzydka kobieta jest piękna, tylko że ma głębokie spojrzenie. Nie mówimy, że ograniczony człowiek jest mądry, tylko, że dobrze wybrnął z sytuacji (tu oczywiście wspominamy o sytuacji, z którą sobie poradził). Warto mówić realne komplementy, bo one budują poczucie własnej wartości.
Niestety z zawiści nie mówimy komplementów, niestety mówimy komplementy interesownie. Wrażliwe i uważne osoby widzą fałsz i przez nasze zagrywki tracimy.
Wydaje się, że można grać z głupcami. Niekoniecznie, mają oni często chłopski rozum wyczulony na korzyści i są odporni na nasze słowne manipulacje.