Teoria geniuszu. Cz. 1

Szukałam tytułu dla treści, które od dłuższego czasu kłębiły mi się pod powierzchnią świadomości. W Polsce atakuje się ludzi o wielkich marzeniach. Ludzie się porównują i obniża im się poczucie własnej wartości, więc atakują. Koronnym atakiem jest wytykanie nieskromności. By realizować wielkie marzenia, nie można być skromnym, nie można też być pyszałkiem. Trzeba mieć siłę, by udźwignąć wyzwanie, które zmieni życie wielu. Siła czerpana jest z tożsamości.

Tylko dlatego mogę pisać o geniuszu, bo jestem geniuszem, opisuję własne doświadczenia. Nieskromnie? Realnie. Skąd wiedzę o geniuszu ma czerpać naukowiec? Albo sam jest geniuszem, albo rozmawia z geniuszami, którzy mają wysoko rozwiniętą samoobserwację. Innej drogi nie ma.

Każde zdanie w moich tekstach jest owocem mojej twórczości. Nie czytam cudzych tekstów, bo nie pamiętam, co czytam. Nie rozumiem dłuższych zdań, bo nie ogarniam ich pamięcią. Dlatego błyski świadomości są główną formą moich wypowiedzi. Teksty dłuższe zawsze są serią krótkich, zamkniętych fraz.

W obecnym czasie doświadczam kumulacji. Stworzyłam struktury poznawcze, dynamiczne mapy, teraz implementuję tematy poprzez uzupełnianie dziur poznawczych. Tak powstaje nauka. Ktoś dokonuje przełomu, dostarcza teorii strukturalnej, inni ją uzupełniają. Ja pierwszy etap mam za sobą, teraz uzupełniam.

Krytykom wyjaśniam, że zagadnienie geniuszu jest w fazie studium, przestrzeni badań. Wersja ostateczna może przyjąć inną postać w pewnych zakresach. Mogą się pojawić adekwatne zarzuty. Choć wielu nie przewiduję. Ludzie nie potrafią, tak jak ja, podglądać pracę swojego umysłu. Nie mają umysłu geniusza, więc nie mają, co podglądać. Obecna praca to mój praktyczny dar dla wszystkich twórców, którzy chcą przekraczać granice. To gotowe narzędzia lub podpowiedzi, gdzie ich szukać, jak je stworzyć, wypracować.

Wiedza niejawna jest strukturalna i podlega ustawicznej akomodacji pod wpływem nowych odkryć. Stąd budowanie teorii na bazie starych zapisów na nośnikach zewnętrznych i obecnych zapisów w wiedzy niejawnej pozwala na wzmocnienie procesu akomodacji oraz ujęcie ulotnej wiedzy niejawnej w precyzyjne definicje i postulaty. Strukturalny charakter wiedzy niejawnej sprzyja celności sformułowań. Proces akomodacji uaktualnia dane. Im szerszy zakres skojarzeń, tym dokładniejszą postać przyjmują zapisy wiedzy niejawnej, celniej odzwierciedlają rzeczywistość. Wiedza niejawna powinna być sieciowo zgodna i spójna. W tym celu cały czas akomoduje nowe treści przekształcając stare struktury w jeden spójny model. Pamięć trwała, bitmapowa blokuje te procesy. Na co dzień korzystamy z szybszej i łatwiej dostępnej wiedzy jawnej gromadzonej w pamięci trwałej, jest to ekonomiczne działanie, dlatego ewolucyjnie uzyskało prymat. Świadomość jest ograniczona przez wymóg oszczędzania zużywanej energii. Świadomość jest ograniczona do głównego tematu przez wymóg bezpieczeństwa. Świadomość jest ograniczona do reakcji na bodźce. Proces akomodacji jest energożerny. Ja jestem wyczerpana. Przeciętny człowiek w niewielkim zakresie akomoduje, bo pracuje z wiedzą jawną, zapisaną w pamięci trwałej, bitmapowej.

Jednostka w każdej chwili ma kontakt z treściami umykającymi świadomości, których nie zauważa. Część z nich zapisuje się w wiedzy niejawnej. Które i dlaczego? Intuicja podpowiada mi, że to relację są zapisywane, gdyż one budują strukturę. Tezy tej nie potrafię niczym poprzeć. przemawia za nią tylko fakt, że intuicja czerpie z wiedzy niejawnej strukturę i relacje. Cechy, byty, zachowania (kreowane przez zmianę) zauważamy świadomie, zapisujemy w wiedzy jawnej, by mieć szybki dostęp. Relacji i struktur nie widać, więc ich nie zauważamy. Nie wiem jak mechanizmy zapamiętywania wiedzy niejawnej wychwytują je ze strumienia informacji.

Ten tekst wyrywam zdanie po zdaniu z podświadomości. Mam pretreści gotowe do sformułowania w postaci półpłynnej. Jestem obserwatorem, podglądam na poziomie świadomym, jak pracuje mój umysł. W wiedzy jawnej nie wszystkie szczegóły się zapisują, u mnie zapisuje się niewiele, bo mam dysfunkcje pamięci trwałej. Jednak w sytuacji, gdy pracuję nad tematem pracy umysłu, mogę wydobyć z wiedzy niejawnej konkretne sformułowania, z których buduję teorię. Proszę zobaczyć, że każde kolejne zdanie uzupełnia dziury. Aby pokryć obszar badanego zagadnienia spójną siatką pojęć, tworzę poznawczą mapę, dynamiczną (akomodującą) i strukturalną (rozkładalną na cegiełki). Potocznie źródło tej wiedzy nazywa się intuicją. Ja intuicją nazywam proces chwytania na granicy świadomości strzępów poznawczych, które inspirują sformułowania.

Zatem twierdzę, że w równoległym strumieniu zbierana jest pozaświadomie wiedza o relacjach i strukturach zapisywana w płynnych pretreściach, akomodowana do jednego modelu. W przypadku braku wiedzy jawnej, szybko dostępnej, pojawia się myśl intuicyjna, czerpiąca z wiedzy niejawnej, której nie potrafimy uzasadnić.

Dlaczego w temacie geniuszu piszę o wiedzy niejawnej i intuicji? Intuicja jest narzędziem geniuszu. Bez dostępu do bogatej wiedzy niejawnej nie wykroczymy w odkryciach poza przeciętność, gdyż wiedza jawna jest współdzielona. Czytamy te same artykuły i książki, oglądamy te same programy.


Dodaj komentarz