16) Zestawienia słów. To narzędzie wydaje mi się pracą z wiedzą niejawną. W wierszach używam sformułowań złożonych z dwóch odrębnych rzeczowników, np.: choroba twórczości, supeł czasu, fala ciszy. Mamy własne definicje pojedynczych słów. Złożenie wymaga zdefiniowania nowego znaczenia. Wymaga wyjścia poza naszą strefę komfortu, wspiera zdolność tworzenia nowych reprezentacji poznawczych. Każda zdefiniowana metafora ma pewien potencjał odkrycia, jest ziarnem nowego zasianym w podświadomości, by wzbudzić rozbudowę struktur podświadomych. Ja wokół każdego, mojego sformułowania potrafię „ujawnić” rozbudowaną treść, która jest zgodna. To jest praca z podświadomością, bo w wiedzy świadomej nie mamy definicji supła czasu. Pracujemy podświadomością. Spróbuję pokazać jak to u mnie przebiega.
Supeł czasu. Splątanie. Punkt zawirowań. Początek zmiany. Na razie tyle. Myślę, że te kilka fraz ma potencjał inspiracji. A o to w twórczości i odkryciach chodzi. O żyzną inspirację.
17) Gdzieś napisałam, że zastosowanie nauki czystej pojawia się w zetknięciu z potrzebami. Co mają potrzeby do geniuszu? Dzieła genialne są doceniane, gdy pozwalają zaspokajać potrzeby. Moja Panstrukturalna Teoria Wszystkiego (PSTeoria) początkowo wydawała się nieprzydatna. Dopiero po osiągnięciu dojrzałości mogę ją stosować. Obecne teorie konkretne zawarte w tej książce, są możliwe dzięki temu, że umysł dojrzał do zastosowań Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego. Nowe definicje naturalnie pojawiają mi się jako odmiana zmiany. Teraz nie tworzę sformułowań niestrukturalnych.
Mamy geniusz w nauce dotyczący odkryć i mamy geniusz w sztuce dotyczący obrazowania światów wyobrażonych. Obydwa wymagają dostrzegania więcej, obydwa wymagają czynnej wyobraźni, kierunkowej. Obydwa wymagają warsztatu, by ulotne obrazy ubrać w formę. W sztuce artysta wypracowuje styl, jego dzieła mają wspólny pierwiastek, po którym jest rozpoznawany. Czy w nauce istnieje styl? Na pewno istnieje styl wypowiedzi, moje sformułowania są esencjonalne, nie tworzę długich wypowiedzi, moje długie wypowiedzi składają się z serii krótkich.
Roboczo przyjęłabym, że styl jest jednym z warunków geniuszu w sztuce, gdyż on wspiera tworzenie świata alternatywnego. Zatem w nauce styl pełni odmienną funkcję, gdyż naukowiec ma za zadanie czysto odzwierciedlać prawdę. Naukowiec musi się oczyścić ze stylu. Styl jest ekonomizacją procesu twórczego, raz odkryty sposób wyobrażania realizujemy w coraz to innych tematach. Stąd styl w nauce jawi się jako krok pośredni. Aby zekonomizować proces, musimy wypracować styl, potem aby czysto odzwierciedlać prawdę musimy się oczyścić ze stylu.
W sztuce styl jest sposobem kreacji i znajduje odzwierciedlenie w dziele. W nauce styl może być sposobem pracy, bez odzwierciedlenia w dziele. Ja mam wypracowany styl pracy. Dzięki stylowi osiągam tak wiele w tak różnych dziedzinach. Nie muszę za każdym razem na nowo odkrywać sposobów pracy. Mnie chroni przed zaśmiecaniem stylem moich dzieł naukowych krótka pamięć. Aby pamiętać, o czym piszę, muszę formułować przekaz skondensowany i czysty. Ja nie mówię, ja piszę. Ekran komputera stanowi rozszerzenie mojej pamięci roboczej.
Ja tworzę poza świadomością i poza słowami. Dopóki nie zapiszę, nie wiem, co pojawi się na ekranie. Ta specyfika uwalnia z ograniczeń tworzonych przez słowa. Dla mnie słowo jest tylko farbą, dla przeciętnego człowieka słowo jest narzędziem, które warunkuje powstałe dzieło. Ja wyrywam z podświadomości, mnie warunkuje tylko wiedza niejawna.
Błędnie w tym tekście używałam sformułowania pamięć niejawna, przyjrzę się czym może ona być. Wiedza niejawna to zapisy w półpłynnej postaci, które nazywam pretreściami. Pamięć niejawna byłaby zatem mechanizmami zapisu i mechanizmami utrzymywania pretreści. Zatem wprowadzenie tego pojęcia ma sens.
Wracam do zagadnienia zapisu wiedzy niejawnej. Muszą istnieć odrębne od pamięci jawnej mechanizmy.
Mamy kontakt z sytuacją, część sytuacji sobie uświadamiamy, część zapisujemy w pamięci autobiograficznej, część zapisujemy w pamięci niejawnej. Niewiele osób posiada czynną intuicję, która jest dowodem posiadania wiedzy niejawnej.
Postuluję, że mechanizmy pamięci jawnej wypierają mechanizmy pamięci niejawnej. Ja doświadczam zanurzenia poznawczego. Istnieję w procesie tworzenia poza zewnętrzną sytuacją. Może podobne zanurzenie poznawcze uwalnia pamięć niejawną.
Popatrzmy z innej strony. Intuicję posiadają praktycy. Eksperci posiadają wiedzę. Można być praktykiem ekspertem z intuicją. Problem jest w tym, że eksperta rozlicza się z wiedzy, musi mieć poparcie w nauce dla swoich decyzji. Intuicja lekarza uratuje wiele istnień. Lecz lekarz nie działa powodowany tylko swoją intuicją. Potwierdza ją badaniami. Czasem, za zgodą pacjenta, podejmuje eksperyment, ma to moralne uzasadnienie w sytuacji nieskuteczności uzasadnionych nauką terapii.
Zatem intuicja (która jest owocem wiedzy niejawnej) skłania do przyjęcia postulatu, że wiedza niejawna jest zbierana na drodze doświadczenia, praktyki i przede wszystkim doświadczania.
Spójrzmy z innej strony. Wiedzę jawną zbiera się świadomie, uświadamiamy sobie treści, które automatycznie lub poprzez naukę są zapamiętywane w pamięci trwałej. Ciekawe jest zagadnienie pamięci autobiograficznej. Doświadczenie zapisuje się zarówno w pamięci autobiograficznej, pamięci trwałej i w wiedzy niejawnej.
Postuluję, że w pamięci autobiograficznej zapisują się zdarzenia odnoszące się do JA. Zatem ja, jako osoba o braku pamięci autobiograficznej mogę mieć zniszczone obszary, w których są zapisywane zdarzenia z mojego życia, mogę mieć zniszczone procesy zapisu faktów biograficznych, mogę mieć zniszczone częściowo JA.
Po rozwodzie doświadczyłam załamania i rozbicia. Panstrukturalna Teoria Wszystkiego była dla mnie ratunkiem – poskładałam się na nowo w postaci strukturalnej. Pamięci autobiograficznej nie mam od wypadku w wieku 1,5 roku. Zatem nie mam jednej odpowiedzi, mam tylko przypuszczenia.