Teoria geniuszu. Cz. 4

Co daje brak JA w nauce? Nie jesteśmy zniewoleni JA. Możemy funkcjonować w szerszej perspektywie.

Powyższe rozważania skłaniają do przyjrzenia się doświadczeniu jako narzędziu geniuszu. Mozart był geniuszem od dziecka, więc doświadczenie nie jest kluczowym warunkiem. Myślę, że warto rozbić geniusz na klasy: tworzenie, odkrycie. Tworzenie wymaga warsztatu, Mozart musiał wyćwiczyć palce. Do tworzenia skomplikowanych dzieł wymagana jest znajomość nut i narzędzi zapisu. Nawet nie posiadający znajomości nut pianista ma swoje reprezentacje dźwiękowych wartości klawiszy w głowie, wie który klawisz uderzyć, aby uzyskać konkretny dźwięk.

Postuluję, że wszyscy mamy jakieś braki i dysfunkcje, sprzyja to samoczynnemu protezowaniu. Inne obszary mózgu stają się wydajniejsze. Postuluję, że mamy wrodzone predyspozycje. Istotna może okazać się przyczyna uwolnienia zasobów. Jeśli część mózgu jest wyłączona (dysfunkcja), mamy więcej zasobów dla innych części. To sugeruje wartość rezygnacji w procesach twórczych. Rezygnujemy z absorbowania naszych zasobów w aktywności poza twórcze.

Zatem geniusz wymaga spotkania się predyspozycji wrodzonych ze wsparciem środowiska i wyzwaniami.

Mamy dwie klasy geniuszu: pozorny (ktoś jest tylko wybitny, wykraczający poza przeciętność) i rzeczywisty (ktoś posiada umysł idealny w obszarze swojego geniuszu). Geniusz w nauce wymaga treningu i rozwoju. Umysł jest przecież siecią neuronalną, która musi się rozwinąć, by ujawniać wyniki. Geniusz w malarstwie, poezji też wypracowuje się latami, mówi się o dojrzałości twórczej i juweniliach.

Geniusz zostaje uznany dzięki dziełom „wymagającym” i „nieosiągalnym”. Człowiek uznany powszechnie za geniusza jest najczęściej tytanem pracy. Krążyła anegdota o chińskim malarzu. Cesarz zażyczył sobie namalowanego koguta. Minął długi czas, malarz nie dostarczył dzieła. Cesarz udał się do niego i zażądał dzieła. Malarz od ręki namalował idealnego koguta. Cesarz był zdziwiony, dlaczego musiał tyle czekać, kiedy stworzenie dzieła nie wymagało od twórcy wysiłku. Wtedy malarz zaprosił cesarza na zaplecze. Były tam setki kogutów namalowanych po to, by arcydzieło powstało bez wysiłku. Postuluję, że geniusz musi wykonać wiele pracy, aby przygotować się do stworzenia arcydzieła.

Pojawiają się uzasadnione pytania:

1) Po co ewolucja wykształciła mechanizmy wiedzy niejawnej?

2) Dlaczego intuicja jest tak rzadka?

3) Kiedy, w jakich warunkach, strukturalna wiedza niejawna jest aktualizowana?

4) Jakie warunki trzeba spełnić, by z niej korzystać?

5) Jak można celowo rozwijać wiedzę niejawną?

6) Jak przekształcić wiedzę niejawną w dostępne na życzenie narzędzie?

7) Jakie korzyści daje wiedza niejawna?

Podejmę próbę odpowiedzi. Za jakiś czas może je uaktualnię. Choć wiele tekstów, po drobnych poprawkach na bieżąco nie skłania mnie do poprawek późniejszych, jeśli już je otwieram to w celu uzupełnienia.

1) Po co ewolucja wykształciła mechanizmy wiedzy niejawnej? Świadomość jest energożerna. Pamięć trwała jest bitmapowa, zmiany w pewnych obszarach są prawie niemożliwe. Można tylko dołożyć nowe zapisy i wygasić stare. Rozwój jest często spiralny, wracamy do starych zagadnień na nowym poziomie. Uzupełnianie w takim toku pamięci trwałej bitmapowej byłoby nieekonomiczne. Dla pewnych klas treści pamięć trwała, bitmapowa jest odpowiednim rozwiązaniem. Definicja krzesła pozostaje taka sama. Co najwyżej można dopisać nową funkcję. Zatem ewolucja musiała wykształcić narzędzia, które będą wspierały rozwój. Wiedza podatna na akomodację wspiera rozwój. Celem wiedzy strukturalnej, niejawnej była również potrzeba dostosowywania wiedzy do nowych odkryć.

2) Dlaczego intuicja jest tak rzadka? Intuicja jest narzędziem osób o rozwiniętej wiedzy niejawnej. Zatem są co najmniej dwie przyczyny rzadkości intuicji: brak wiedzy niejawnej lub brak kompetencji korzystania z intuicji. O sposobach pracy z intuicją już pisałam. Zajmę się warunkami braku wiedzy niejawnej. Postuluję, że standardowo każdy rodzi się z mechanizmami do jej uzupełniania. Odpowiedź jest kluczowa. Załóżmy roboczo, że mamy szósty zmysł postrzegania pozaświadomego. Dane pobrane przez zmysły są zapisywane w mózgu po przekształceniu. Zatem jest miejsce w mózgu, w którym są zapisywane dane pobrane zmysłem postrzegania pozaświadomego. W tym ujęciu brak wiedzy niejawnej ma kilka źródeł: dysfunkcję szóstego zmysłu, dysfunkcję procesu przekształcania, dysfunkcję zapisu.

3)W jakich warunkach strukturalna wiedza niejawna jest aktualizowana? Pytanie bardzo trudne. Na pewno muszą być uaktywnione skojarzenia pobieranych szóstym zmysłem danych z posiadaną wiedzą. Po pobraniu uruchamia się proces przekształcania, on może pracować na starych skojarzonych zapisach, mówimy o akomodacji. Załóżmy, że wiedza niejawna nie jest przywoływana, zatem dane są nadpisywane. Pojawia się pytanie: dlaczego są lepsze? Z każdym cyklem jest uaktywniana szersza sieć skojarzeń. Więcej danych jest uzgadnianych, więc poprawność wyniku jest większa, ponieważ każdy zapis musi być zgodny z zapisami skojarzonymi.

4) Jakie warunki trzeba spełnić, by korzystać z wiedzy niejawnej? Mechanizm intuicji pozwala korzystać z wiedzy niejawnej, opisałam go w innym rozdziale.

5) Jak można celowo rozwijać wiedzę niejawną? Pytanie ważne i wartościowe.

a) Rozwijanie wiedzy niejawnej wspiera czytanie między wierszami. Ja przelatuję tekst bez dekodowania znaczeń, wychwycone słowa aktywizują treści podświadome.

b) Wychodzenie poza rutynę.

c) Uczestniczenie w sytuacjach, których nie rozumiemy.

d) Rozmowy z ludźmi, których nie rozumiemy.

e) Czytanie tekstów, których nie rozumiemy (celowo wyróżniłam jako nowe narzędzie).

Wymienione sytuacje sugerują, że rozumienie blokuje wzbogacanie wiedzy niejawnej.

6) Jak przekształcić wiedzę niejawną w dostępne na życzenie narzędzie? Nauczyć się chwytania intuicji, strzępów poznawczych ujawniających się na granicy świadomości. Nauczyć się pisania wolnych „wierszy”, w których wyłączamy rozumienie. Pozwolić sobie na błądzenie i popełnianie błędów.

7) Jakie korzyści daje wiedza niejawna? Jest wiedzą, więc na jej bazie możemy przygotowywać rozwiązania.


Dodaj komentarz