Teoria tworzenia teorii strukturalnej. W skrócie. Cz. 3

Skonstruowanie definicji pojęcia jest niemożliwe bez przygotowania. Definicja jest domknięciem poznawczym procesu poznawania. Ja pracuję metodą postulatów i przybliżeń. Mamy umysł skojarzeniowy. Zbieramy wiedzę podświadomie w kontakcie. Czytamy, rozmawiamy na tematy dotyczące zagadnienia. W wiedzy jawnej zbiera się tylko treść przeczytana lub usłyszana. W wiedzy niejawnej formułują się płynne pretreści – zalążki strukturalnych modeli. One są wykorzystywane w formułowaniu wniosków. Wiedzę niejawną możemy ubrać w definicje pojęć i postulaty. Stworzyć teorię, którą możemy opublikować. Ja zaczynam od postulatów, intuicyjnych stwierdzeń dotyczących badanego zagadnienia. Wyciszam się, wypisuję słowa klucze i czekam na na reakcję podświadomości. Mamy umysły skojarzeniowe, więc reakcja się pojawi. Musimy ją w ciszy schwytać. Schwytany strzęp poznawczy nie jest pełnowartościowym stwierdzeniem, jest kluczem do uwolnienia kolejnych skojarzeń. Strzęp poznawczy pozwala mi sformułować skojarzone stwierdzenia. Nie oceniam poprawności tych stwierdzeń, dla mojej wiedzy jawnej mogą być całkiem obce. Formułuję kilka stwierdzeń w badanym temacie. One muszą być wzajemnie niesprzeczne. W sformułowaniu coś mi zgrzyta, nie pasuje, formułuję nowe stwierdzenia, nazywam je przybliżeniami. Powtórzę, materiałem do treningu tworzenia przybliżeń są dla mnie refleksje i wolne wiersze. Nie zaczynamy od końca, aby nauczyć się tańczyć musimy umieć chodzić. Aby tworzyć postulaty musimy nauczyć się formułować stwierdzenia zgodne z wiedzą niejawną. Naukę warto zacząć na materiale nie pochodzącym z wiedzy jawnej. Takiego materiału dostarcza wolny wiersz. Wiersz traktuję jak narzędzie. Wersy i zwrotki pozwalają ujmować znaczenia w krótkiej formie. Polecam pisać krótkie wersy. Proza bywa przegadana, wiersz może być esencjonalny. Chcemy nauczyć się pracy z podświadomością, ze strukturalną wiedzą niejawną. Umiemy wyciągać wnioski, mamy narzędzia. Wniosek powstaje na bazie wiedzy jawnej i niejawnej. Powtórzę, jak zaczynałam pisać PSTeorię wypisywałam skojarzenia, one były odległe od ostatecznych sformułowań. Tych skojarzeń było wiele. Wydrukowałam je, czytałam je kilkukrotnie. Poprawiałam. Postuluję, że dążymy do zgodności wniosków z wiedzą jawną i niejawną. Sprzeczność wymusza przeformułowywanie treści. W kilku, kilkunastu podejściach mamy listę postulatów, które nam poznawczo nie zgrzytają. Odczuwamy je jako zgodne z wiedzą jawną i niejawną. Postulaty muszą być esencjonalne, musimy unikać gadulstwa. Możemy usuwać słowa, które zaśmiecają zdania. Rzeczowniki w zdaniach są podejrzane o bycie pojęciami strukturalnymi. PSTeoria postuluje, ze byty są pojęciami strukturalnymi, a relacje pomiędzy bytami są zbudowane ze zmienności bytów i reakcji na te zmienności. Ja przejawiam zmienność, ty na nią reagujesz, dopiero wtedy łączy nas relacja. Obecność jest zachowaniem zerowym, jeśli wzbudza reakcję.

Mamy postulaty, poprawione, takie które nie zgrzytają. Możemy zacząć formułować definicje. Bierzemy rzeczownik z postulatu, najlepiej taki, który pojawia się w kilku postulatach. Próbujemy odpowiedzieć na dwa pytania: co to jest? i jak to działa? Czasem definicja JAK jest łatwiejsza do sformułowania, bo istnienie bytu rozpoznajemy po zaobserwowanych zmianach. 

Jak trenować formułowanie definicji, by nabrać biegłości? Ja proponuję definiować synonimy. Ta czynność wzmocni naszą wrażliwość poznawczą. Ja pracuje tylko z tym, co jest dostępne. Synonimy biorę z internetowego słownika. Ja rezygnuję z podglądania definicji słownikowych, ja tylko dbam o to, by moja definicja mi nie zgrzytała poznawczo. Ciekawym, nieprzetestowanym przez mnie podejściem, mogłaby być konfrontacja skonstruowanych definicji przez kilka osób. Możemy dyskutować nad poprawnością. Możemy dzielić się wiedzą niejawną. Dlaczego synonim jest dobrym narzędziem? Definiując synonim pracujemy z wiedzą niejawną, a tego musimy się nauczyć.


Dodaj komentarz