Metodologia odkrycia. Warunki sprzyjające. Cz. 3

  1. Nowe pokrycie pojęciowe, którego dostarczą teorie alternatywne. Warto pracować z teoriami nielubianymi. Celem nie jest akceptacja teorii, a odkrycie jej braków. Mamy powód, że jej nie lubimy, rzadko to jest tylko nielubiany autor. Proszę zauważyć, że z teorią nielubianą nie pracowaliśmy, więc to jest jeszcze nowy dla nas obszar badań. Nowe odkrycie ma dwa etapy: łatwiejszy – odrzucenie błędów, z przedstawieniem argumentacji, trudniejszy – pomysł wychodzący poza znane. Pojawia się ważne pytanie: jak wyjść poza znane? Postuluję, że w konfrontacji naszej wiedzy jawnej i niejawnej z odrzuconymi treściami dochodzi do przekroczenia blokady poznawczej. Działa narzędzie poznawcze, które nazywam konfliktem poznawczym. Proszę zauważyć, że konflikt poznawczy jest źródłem dyskomfortu, który „wymusza” działanie. Nie możemy iść za pierwszym odruchem odrzucenia treści sprzecznych. Musimy intencjonalnie przyjrzeć się konfrontacji treści niesprzecznych ze sprzecznymi. Pojawią się reakcje poznawcze, które warto rozwinąć. Proszę zauważyć, że nie piszę nic o olśnieniu, tylko o żmudnym podążaniu za umysłem. Ja tworzę w poczuciu bezwładności, mam doznanie braku przepływu, wyrywam treści z podświadomości. W wielu krokach dopracowuję wartościowy wynik. Nigdy nie doznałam olśnienia, doświadczam domknięcia poznawczego, czasem doświadczam przepływu. Nawet wynik przepływu muszę wielokrotnie poprawiać. Przypomnę, ja pracuję korzystając z poczucia niesprzeczności, nie potwierdzenia. Co miałoby być podstawą do potwierdzenia treści nowych? Niesprzeczność odczuwam na poziomie fizycznym.
  2. Wielkie odkrycie. Nie miałam celu, gdy pisałam Panstrukturalną Teorię Wszystkiego. Namalowałam obraz na szkle przedstawiający wiatr rozwiewający chmury. Po przejściu wiatru z chmur wyłaniał się obraz. Ja, stojąc w obszarze niewiedzy, nie mogłam określić celu. Dlatego podążanie za umysłem jest takie skuteczne, działamy z tym, co jest możliwe. Dlatego nie dam recepty na wielkie odkrycie. Przedstawię narzędzia „sprzyjające” odkryciu.
  3. Warto zaprzeczać znanym tezom, szukać odpowiedzi na pytania: Co, jeśli? Odpowiedź traktować jako początek łańcucha skojarzeń. Warto polubić błądzenie, pracę ze skojarzeniami, bo tylko one są dostępne. Warto puszczać symulacje lub uruchamiać procesy przy nowych warunkach początkowych. Również procesy poznawcze. Praktycznie wygląda to tak, że zaczynamy wzbudzać skojarzenia dla nowej puli faktów lub zaprzeczeń. Kilku, nie możemy przeciążać procesów poznawczych.
  4. Znany łańcuch pytań dlaczego? Dla każdej z kolejnych odpowiedzi zadajemy pytanie dlaczego? by dojść do praprzyczyny. Z praprzyczyn możemy zbudować teorię dopasowaną do konkretnej sytuacji. Ta teoria nie zawsze przyniesie odpowiedzi, ale zawsze dostarczy pytań. Ja zaczynam każdą teorię od skojarzeń, które wielokrotnie poprawiam. Dążę do sieciowej niesprzeczności, sprzeczność odczuwam, więc wiem, że coś jest niepoprawne. Pojawiają się pytania: Jak wyjść poza sprzeczność? Jak uzyskać treść poprawną? Postuluję, że przy wzbudzeniu poznawczym uruchamiamy sieci podświadome i podświadome wnioskowanie. Nie chodzi o to, by uzyskiwać treści poprawne, tylko uruchomić wzbudzenie poznawcze. Skutkiem ubocznym wzbudzenia będzie wynik. Rzadko wielki.
  5. Warto celowo zmienić warunki, zadawać pytania: Co by było gdyby? Nasz umysł dopasowuje historię do „faktów”. Jak wymienimy niektóre fakty umysł rozpocznie nową historię. Powtórzę: trzeba nauczyć umysł chwytania strzępów intuicji na granicy świadomości. To jest niezbędne. Żadne inne podejście nie będzie skuteczne. Pracujemy z tym, co jest dostępne. Wymagane jest wyciszenie przepływów myślowych i emocjonalnych. Postuluję, że każdy ma wiedzę niejawną w dziedzinie, z którą ma styczność, zbieraną podprogowo. Intuicja czerpie z tej wiedzy. Kluczem jest uwalnianie i chwytanie tej wiedzy. Wyników się nie wymyśla, wyniki się ujawnia z podświadomości. One musiały dojrzeć.
  6. Wyjście poza znane. Uzupełnianie nauki wymaga cytowania odkrywców poprzedzających, więc zanurzenie w znanym obszarze . Aby stworzyć coś nowego, trzeba wyjść poza znany obszar, zejść z głównej drogi na pobocza. Przeczesywać teren, chwytać to, co ma smak poznawczy, irytuje, zaciekawia, pobudza, odrzuca, wzbudza jakiekolwiek emocje. Tylko tak wzbudzimy inspirację lub antyinspirację i będziemy w stanie zrobić krok do przodu w odkrywaniu nowego. Antyinspiracją nazywam śmieciowe informacje, które pomijam, natomiast korzystam ze wzbudzenia poznawczego, które przynoszą, aby popłynąć na fali z kolejnym tematem. Mnie inspirują słowa i frazy strukturalne. Każda pojawiająca się w mojej świadomości fraza jest pusta lub ma smak poznawczy. Te ze smakiem poznawczym rozwijam o nowe skojarzenia. Pojawia się uzasadnione pytanie: jak rozpoznać smak poznawczy? Postuluję, że jest to jakąś chemiczna różnica w mózgu. Nie wiem, ja mam konkretne, rozpoznawane przeze mnie, doznanie. Myślę, że nowicjusze w twórczości powinni odrzucać te frazy które wydają się im puste, które blokują. Nie dlatego, że są one bezwartościowe, tylko dlatego, że na chwilę obecną nie uruchamiają nowych procesów poznawczych. Napisałam wnioski pozornie sprzeczne: wymagana jest cisza myślowa i to co nas irytuje lub porusza uruchamia wzbudzenie poznawcze. Niewrażliwy czytelnik nie będzie doznawał smaku poznawczego, zanurzony w myślotokach czytelnik nie będzie chwytał strzępów poznawczych. Może tylko pracować z tym, co jest możliwe. To co irytuje, wymusza reakcję. Jeśli pójdziemy wbrew nawykom i nie wyprzemy tego, co irytuje, możemy to zbadać. Istnieje przyczyna naszej irytacji, to może być pierwszy krok do odkrycia.
  7. Bycie obecnym z boku. Bycie w centrum wydarzeń zużywa część zasobów na autoprezentację, bycie z boku, niezauważanym, pozwala śledzić procesy.
  8. Wypoczynek i nuda. Proponuję robić sobie urlopy naukowe. Ja z przyczyn zdrowotnych nie pracuję zawodowo, mam komfort tworzenia. Tworzę codziennie. Dziennie jestem w stanie „odkryć dla siebie” kilka wartościowych myśli, dla mnie nowych. Wśród wielu zapisanych jest kilka nowych dla świata. Dodam, że ja mam kilkunastoletnią praktykę w twórczości i początków nie pamiętam.

Dodaj komentarz