Jazda życia

Emocje, stado dzikich koni 
Bez nich pustka i cisza
Z nadmiarem ku zatraceniu się goni
Pęka krucha równowagi klisza

Bez nich życie smak traci
Człowiek jak posąg w miejscu stoi
Nie ma kochanka, wrogów, braci
Życia samego się boi

Czasem jeden koń szarpnie zaprzęgiem
Znarowi się, dęba stanie 
Nie pilnowany popręgiem
Zniszczy to ziemskie posłanie

Tyś jest jeździec co konie prowadzi 
Czy zakładnik którego los uprowadził
Którego stado kipiące dzikością
Szarpie dumą, strachem, zakochaniem, złością


Dodaj komentarz