Narzędzia. Skojarzenia. Cz. 25

Mając, dzięki kontaktowi, wiedzę niejawną wypisuję słowa-klucze (3-5) i potem zanurzam się w ciszę. Słowa-klucze wzbudzają sieć skojarzeń w mojej pamięci niejawnej. Wypisuję te skojarzenia. W różnych odstępach czasu czytam skojarzenia, pojawiają się nowe, pojawiają się lepsze sformułowania.

Po fazie skojarzeń przychodzi faza wyłonienia bohaterów teorii/fabuły. Ja doświadczam smaku poznawczego, podświadomie wiem, że to pojęcie musi zostać zdefiniowane, jest bohaterem teorii. Dla badaczy, którzy nie rozwinęli smaku poznawczego, proponuję drugą ścieżkę.

  1. Skojarzenia opracować w formie postulatów.
  2. Z postulatów wybrać rzeczowniki.
  3. Określić ich rolę w badanym zagadnieniu.
  4. Te znaczące zdefiniować.

Skojarzenia to istotne narzędzie poznawcze, działające zawsze w tle. Dlaczego zatem o nim wspominam? Warto się nauczyć zarządzać skojarzeniami, by zwiększyć ich skuteczność. Temat dla mnie nowy, więc go nie wyczerpię. Mamy umysły skojarzeniowe. Wiedza niejawna jest gromadzona w sieciach. Uruchomienie jednego łańcucha sieci aktywizuje inne. Skojarzenia pojawiają się najczęściej zgodnie z porządkiem dostępności, dostępne są te ostatnio aktywne, banalne, zakaźne. Zakaźnym skojarzeniem nazywam to, co się przyczepia, mamy tak często z melodią. Jak wzbudzać nowe, wartościowe skojarzenia? To Święty Graal badaczy. (Dlaczego badaczy, a nie naukowców? Naukowiec to zawód, badacz to postawa). Przypomnę: wiedza niejawna, dojrzała staje się dostępna. Na niedojrzałą nie mamy, co liczyć. Dojrzewanie wiedzy niejawnej możemy wzmocnić przez kontakt z obszarem badań na różnych poziomach. Sieć wiedzy podświadomej uzupełnia się, uspójnia i staje się gotowa do ujawnienia. Mamy wiedzę niejawną, dojrzałą, jak ją uwolnić? Tu można wprowadzić do umysłu związaną z tematem zadrę poznawczą, naraz jedną. Możemy zasiać nasiona: trzech bohaterów zagadnienia. Dlaczego upieram się przy trzech? Jedno nie uruchamia sieci, więcej wyczerpuje potencjał, kradnąc go z używanego procesu. Wprowadzić do świadomości kilkuwyrazowy tytuł tekstu, który opracowujemy. U mnie to działa. Tytuł uaktywnia szerokie sieci, ukierunkowuje, trzyma dyscyplinę poznawczą.

Ze skojarzeniami można pracować w inny sposób, już go opisywałam, tu wrócę z nową odsłoną. Na początku mojej przygody badawczej, gdy zaczynałam całkiem nowy temat, wypisywałam skojarzenia długopisem na kartce A4, w blokach tekstu, nie w wersach. Po przerwie potrzebnej na inkubację, wybierałam te z potencjałem, przepisywałam na nową kartkę. Po inkubacji ujawniałam bohaterów zagadnienia, używałam nazw dwuczłonowych (rzeczownik określający naturę, przymiotnik przypisujący do obszaru badań), nazwy koniecznie intuicyjne. Mając bohaterów wypisywałam związki między nimi, albo robocze definicje. Ja zawsze podążam za umysłem, nie za przepisem, który tutaj próbuję stworzyć. Mając definicje, wypisywałam postulaty związane z definicjami, czasem postulat był pierwszy. Praca jednocześnie z definicją i związanym z nią postulatem jest korzystna. Istnieje definicja lub definicje związane z postulatem. Istnieją postulaty związane z definicją.
Na ten moment wyczerpałam moją wiedzę niejawną w tym zagadnieniu. Nie przewiduję wielu uzupełnień. W procesach odkrywania prawidłowości, rozwoju konkretnej nauki, przychodzi moment kumulacji, domknięcia. Ja teraz domykam.

Proponuję poczytać moje definicje, by trenować umysł w formowaniu esencjonalnych i strukturalnych sformułowań. Postuluję, że jeśli nie potrafimy czegoś esencjonalnie (po poprawkach) zdefiniować, to nie dotknęliśmy sedna, błądzimy.


Dodaj komentarz