Polityka. Słowa klucze. Cz. 8

Propaganda, dysonans poznawczy. Politycy chwytający wyborców na wędkę emocji używają dwóch narzędzi: propagandy wtłaczającej do głów określone przekonania i dysonansu poznawczego, który wymusza odrzucenie treści sprzecznych. Wyborca, który ma ograniczone zdolności poznawcze ulega propagandzie i dysonansowi. Brak elastyczności umysłu, brak umiejętności utrzymywania przekonań sprzecznych w celu ich zbadania powodują zamknięcie wyborcy w bańce poznawczej. To stwierdzenie sugeruje, że twardy elektorat można odbić tylko narzędziami wzbudzającymi negatywne emocje. Proponuję podejście oswajania wyborcy z nowymi przekonaniami. Prawa strona błędnie pozycjonuje się jako jedyni patrioci, wolni Polacy. Na takie slogany łatwo kupić bezrefleksyjnego wyborcę, który czuje się patriotą, wolnym Polakiem. Pomysł: przedstawić ofertę dla patriotów. Nie trzeba proponować sprzecznych z programem pomysłów, wystarczy uzupełnić program o zdarzenia angażujące patriotów. Wystarczy pokazać, że UE nie jest organizacją zawłaszczającą wolność, jest natomiast organizacją, która dzięki wspólnocie pozwala nam zająć znaczące miejsce wśród narodów świata. USA, Chiny nie będą liczyć się z Polską, ale liczą się UE.

Prosty przekaz i argumenty za i przeciw. Wyborca nie potrzebuje propagandy, wyborca potrzebuje sformułowań, które może używać w rozmowie, opinii, argumentów. Kluczem do poszerzenia elektoratu jest prosty, uczciwy przekaz. Problemem nie jest wyborca w tej walce, problemem jest przeciwnik polityczny, który wyborcę uwiódł. Ja nie jestem „wyborcą za”, ja jestem „wyborcą przeciw”. Większość racjonalnych wyborców wybiera mniejsze zło. Każda partia ma coś za uszami, gdybyśmy skupiali się na wadach nie mielibyśmy opcji do wyboru.

Oswajanie z decyzją. To zagadnienie podam na przykładzie. Spółdzielnia mieszkaniowa znajomych chciała o 100% podnieść fundusz remontowy, u nich podwyżka o 140 zł. Aktywni spółdzielcy zebrali podpisy przeciw tej decyzji. Spółdzielnia się wycofała. Po jakimś czasie potrzebnym do opadnięcia emocji w widocznym miejscu opublikowała potrzeby remontowe na kilka lat w przód. Po jakimś czasie zaproponowała a podniesienie funduszu remontowego o 50%. Potraktowała spółdzielcę z szacunkiem, odwołała się do jego racjonalności.

Potrzeby nie cele. Ludzie zgadzają się na poziomie potrzeb, kłócą się na poziomie celów i rozwiązań. Zatem skuteczny polityk musi ujawniać potrzeby, które wybrane rozwiązanie ma zaspokajać. Rolą opozycji jest wskazywanie zagrożeń i słabych punktów. To podejście to walka na rozwiązania, w której można szanować przeciwnika i wyborcę.

Degeneracja narzędzi kontroli. Już wspomniałam, że grupy kontrolne powinny być wybierane przez stowarzyszenia stowarzyszeń, nie przez polityków. Osoba, aby zostać wybrana, musi być moralnym i merytorycznym autorytetem. Gremia kontrolne, wybrane przez polityków, służą wybierającym je partiom, degenerują się.

Argumenty. Nieodzowne narzędzie każdej debaty. Popieramy wybraną opcję argumentami za, atakujemy decyzje przeciwnika argumentami przeciw. Zapraszamy wyborcę do merytorycznego sporu, który pogłębia rozumienie sytuacji.

Spuszczanie pary. Politycy grają na emocjach, wyłączają rozsądek. Aby wrócić na poziom merytoryczny dyskusji, musimy spuścić parę. Jak to zrobić? Na razie nie wiem. Kilka podpowiedzi: 1) okazać zrozumienie, 2) zadać pytania o to, na co wyborca się nie zgadza (przeciwnik wzbudza emocje atakując), 3) uzasadnić argumentami swoje decyzje (ważna prostota komunikatu), 4) ujawnić cele przeciwnika. Wyborca utożsamia się z wybrańcami. Zatem personalny atak na przeciwnika uderza w JA wyborcy, i on musi się bronić. Sprowadzenie dyskusji do walki na rozwiązania nie angażuje procesów obrony JA. Wyłącza emocje, włącza myślenie zdroworozsądkowe. PIS opanowało do perfekcji prosty przekaz: dobra zmiana, więźniowie polityczni, niemiecki sługus. Jak z tym przekazem walczyć? Nie wiem. Aby takie slogany działały, wywoływały emocje przeciw jednej partii i poparcie dla innej musiała zostać zakorzeniona w pamięci narracja. Taki slogan po zakorzenieniu wzbudza zapamiętane frazy i emocje jest włącznikiem poparcia. Wyborca w bańce poznawczej unika dysonansu poznawczego, więc odrzuca treści sprzeczne. Jednym z rozwiązań jest zaproszenie wyborcy strony przeciwnej w nowy obszar, zaproponowanie mu rozwiązania, które uzna za korzystne, zaproszenie go do kontaktu. W dyskusji na nowym terytorium warto pokazać się jako mądry, dbający o społeczność polityk, szanujący człowieka. Przeciwnik odarł polityka z człowieczeństwa, trzeba to człowieczeństwo pokazać. Nie zmienimy konserwatysty w liberała, ale możemy pokazać, ze robimy dobrą robotę. Są obszary sporne, najczęściej światopoglądowe i są obszary wspólne, najczęściej społeczne i ekonomiczne. W kontakcie z wyborcami z przeciwnych baniek poznawczych warto rozmawiać o tematach niespornych. Tylko tak możemy zrobić wyłom. Zawsze warto powracać do celów i argumentów merytorycznych z pełnym szacunkiem dla rozmówcy.

Ujawnianie realizowanych ról. Są role prezentowane w narracji i role realizowane w rzeczywistości, często sprzeczne. Warto ukazywać sprzeczność roli realizowanej z rolą oficjalną.

Beneficjenci i interesariusze. Te dwie grupy nie są tożsame. Interesariuszy warto zaprosić do budowania rozwiązań i wspólnego wyboru beneficjentów. Interesariusze posiadają wiedzę praktyczną.

Pytanie o przyczyny. Świat jest siecią wzajemnie powiązanych bytów (więcej w mojej Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego). Dostrzegane zmiany i zachowania mają swoje przyczyny w bycie badanym lub w bytach dowiązanych, których zachowania mają wpływ na byt badany. Z niepożądanym wpływem możemy pracować na kilka sposobów: neutralizacja, blokada, równoważenie, zmiana środowiska. Bez zabezpieczenia przyczyn pożądana zmiana może być trudna lub nawet niemożliwa do osiągnięcia.

Szukanie przestrzeni zgody. To podejście wydaje się niemożliwe. Politycy starają się zdyskredytować przeciwników. Wracam z propozycją merytorycznej walki na rozwiązania. Najpierw trzeba uświadomić wyborcom nie przynoszącą im korzyści walkę na oczernianie przeciwnika. Tylko walka na rozwiązania ma sens, Tylko dobre rozwiązania przynoszą korzyść społeczeństwu. Wzbudzanie emocji, manipulacja nimi tak naprawdę szkodzi wyborcom. Pozwalając na to, stają się nieświadomymi marionetkami, tłumem baranów prowadzonych na sznurkach. Wyjaśnianie wątpliwości to pierwszy krok do akceptacji, podawanie powodów decyzji to budowanie zrozumienia, ujawnianie wspólnoty zagrożenia, to budowanie relacji, stawianie granic to budowanie niezależności.

Potrzeba czucia się częścią wspólnoty, podzielania tych samych wartości, związków z ludźmi. Potrzeba odczuwania emocji. Potrzeba posiadania przewodnika. Te wszystkie potrzeby zaspokaja kościół lub partia. Jeśli odbierzemy wyznawcom partii możliwość uczestnictwa, poczują się odrzuceni, mało ważni, ogarnie ich poczucie pustki. Jednoczą wartości, cele, albo wspólny wróg.

Polska Racja Stanu, to pragmatyzm. Musimy ujawnić interesy. Musimy odkryć potrzeby. Kraj funkcjonuje w uwarunkowaniach geopolitycznych. Tak że Polska Racja Stanu będzie zawsze kompromisem potrzeb i możliwości.


Dodaj komentarz