Proces poznawczy prowadzący do odkrycia. Definicje i postulaty. Cz. 4

  1. Co jest przeciwieństwem? Jeżeli wartości jakiejś jakości można uszeregować zgodnie ze wzrostem, to mamy wartości graniczne, leżące na dwóch biegunach wymiaru. Te wartości graniczne to przeciwieństwa. W języku potocznym wiele bytów uznajemy błędnie za przeciwieństwa. Najczęściej jest to byt i jego brak: światło i ciemność (brak światła).
  2. Dlaczego w tramwaju przychodzą mi głębokie pomysły? Teraz od kilku dni w badanej teorii wypisuję postulaty, nie mam obecnie potencjału, by ujawniać słowa klucze, zrobiłam to wcześniej. Podejrzewam, że teoria dojrzała do sformułowania kłębi się pod powierzchnią świadomości i aktywna inspiracja pozwala ją uwalniać. Nuda w tramwaju jest tylko dobrze wybraną rutyną, która sprzyja uwalnianiu pojęć strukturalnych. Mam czas, mam przymusową bezczynność, nudzę się. Musiałam wypracować tę rutynę, przyzwyczaić organizm do konkretnej aktywizacji w konkretnych warunkach. Teraz siłą bezwładności powtarzam skuteczne zachowania uzyskując pożądany efekt. Podobnie na mnie działa cisza w pokoju i pusty ekran komputera. Oczywiście wcześniej musiałam się zainspirować, narzucić temat i wsłuchiwać się w ciszę.
  3. Nie atakujemy, nie bronimy, płyniemy otwarci na niezrozumiałe, które wymaga inkubacji. Nie przemawia do mnie ta fraza. Atak, obrona, otwartość i inkubacja. Atak zawsze wyłącza umysł. Obrona również wyłącza umysł, bo kieruje uwagę na zagrożenie. Otwartość sprzyja chwytaniu tego, co się pojawia. Często na początku niezrozumiałe, więc wymagające inkubacji, umiejscowienia w sieci powiązań, stania się częścią mapy poznawczej. Rozwinęłam temat pomimo braku inspiracji, wystarczyło słowo klucz i cisza.
  4. Przelatywanie tekstu oczami, czytanie między wierszami celem pobudzenia podświadomości. Czytanie między wierszami funkcjonuje w języku potocznym. Wychwytujemy z tekstu to, co jest podane nie wprost. Ja postuluję, że warto czytać teksty ludzi mądrych pomimo braku zrozumienia. Zasiewamy w podświadomości słowa klucze, wzbudzamy świadomość. Jak treść dojrzeje, przyjdzie zrozumienie i własne pomysły.
  5. Wyłączanie pamięci. Pytania bez odpowiedzi. Zasiewanie pytań. Wyłączanie pamięci jest konieczne do pracy z podświadomością. Ja mam deficyty pamięci, pracuję z pamięcią głęboką, strukturalną. Nie wiem jak wyłączać pamięć. Mamy nawyk, by odpowiedzi na pytania szukać w pamięci, czyli w wiedzy jawnej. Odkrycie wymaga pracy z wiedzą niejawną, dostępną intuicji. Warto zadawać sobie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, potem zapoznawać się z zagadnieniem. Pytanie jest czynne, nasza podświadomość ma zadanie, jest większa szansa, by odpowiedź uzyskać. Często nie uzyskujemy odpowiedzi, ale pojawiają się dygresje. Bardzo wartościowe narzędzie badacza. Tylko trzeba odkryć sens dygresji, jej przekaz.
  6. „Nie wiem” jako podpowiedź kierunku badań. Jak z „nie wiem” uzyskać poruszenie umysłu? Zarówno „nie wiem tego” jak i pytanie konkretne o coś, czego nie znamy, wskazują na obszar badań. Nie wiemy, czy ten obszar będzie żyzny poznawczo, czy znajdziemy wartościowe zastosowania, zatem czy warto go rozwijać? Ja również „nie wiem” na początku badań, podążam za umysłem, dokładnie za przepływem w moim umyśle. Notuję to, co się pojawia, poprawiam sformułowania, wyłuskuję bohaterów procesów, definiuję, ubieram związki bohaterów w postulaty. Wiele teorii cząstkowych wydaje się nie przynosić korzyści. Ale one uzupełniają się do całości mapy poznawczej badanego zagadnienia, są często inspiracją wartościowych poznawczo obszarów. Ja nie wybrzydzam, badam wszystko to, co się pojawia. Zatrudniony na etacie badacz nie ma takiej wolności tworzenia jak ja. Ja pracuję tylko nad moimi teoriami, nie mam innych zobowiązań zawodowych. Zatem jak naukowiec na etacie może skorzystać z moich narzędzi pracy z umysłem? Badacz pracuje nad konkretnym obszarem. Skojarzeniowa natura naszego umysłu uwalnia najczęściej powiązane skojarzenia. Możemy związku nie widzieć na początku. Związek może okazać się zapośredniczony przez nieznany jeszcze byt. Ja tego, co się pojawia w moim umyśle, nigdy nie traktuję jako „prawdy”, nadaję temu status inspiracji. Kierunku badań.
  7. Kierunek nie cel. Cel jest formułowany w sytuacji niewiedzy. Cel ogranicza. Dlatego ja nie określam celów. Ja określam kierunki. Gdy zaczynałam pracę nad Panstrukturalną Teorią Wszystkiego, nie wiedziałam dokąd podążam. Namalowałam obraz na szkle: skłębioną mgłę, spersonifikowany wiatr, który z mgły wyłaniał krajobraz. To był mój kierunek, nie cel, bo nie osiągnęłam krajobrazu na końcu moich prac. To był opis procesu, opis na wysokim poziomie abstrakcji, metaforyczny opis. Nie miałam celu, miałam drogę, po której stawiałam we mgle kolejne, pojedyncze kroki.
  8. Pokrywanie obszaru badań przybliżonymi pojęciami. Pierwsze pojawiające się sformułowania, słowa traktuję tylko jako inspirację, przybliżenia. Ja drogą kolejnych przybliżeń osiągam idealną teorię strukturalną. Nie wiem dlaczego umysł kolejne przybliżenie tworzy jako bliższe ideału niż sformułowanie poprzedzające. Może umysł tworzy je z większej liczby poprawniejszych skojarzeń.
  9. Zaprzeczenie jako metoda wzbudzenia umysłu. Umysł śpi, albo zanurzony jest w automatycznych myślotokach. Mało osób praktykuje uważność. Zaprzeczenie ma dwa cele: ukierunkować przepływ i wyrwać z marazmu i snu, czyli wzbudzić przepływ. Mamy naturalną potrzebę obrony swojego zdania. Musimy nauczyć się tę potrzebę wykorzystywać w innym celu, wtedy gdy nie mamy własnego zdania na dany temat. Forma zaprzeczenia wzbudza proces obronny. Musimy przygotować argumenty dla zjawiska, którego bronimy, nie wolno korzystać z zasobów pamięci. Dla nowego zjawiska badacz nie posiada argumentów w pamięci, jest zmuszony budować wnioski. Narzędzie to będzie skuteczniejsze, gdy nasz rozmówca będzie zaprzeczał emocjonalnie, wzbudzi nasze emocje. Ja wchodzę w kontakt z osobami o odmiennym zdaniu i odmiennym światopoglądzie, one skuteczniej mnie inspirują.
  10. Ciąg przybliżeń drogą do idealnej teorii. Wcześniej wspomniałam o tym procesie w kontekście innego narzędzia. Teraz podejmę się zadania doprecyzowania tego narzędzia. W Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego przeprowadzam dowód na jej istnienie. PSTeoria istnieje jako granica ciągów przybliżeń PSTeorii. W książce „Holistyczny umysł. Studium przypadku” opisuję swoją aktywność w trakcie tworzenia PSTeorii, odsyłam czytelnika po szczegóły. Opisuję tam proces. Zaczynałam zawsze od wolnych skojarzeń, tworzyłam pierwsze sformułowania, kilka razy poprawiałam sformułowania, tworzyłam robocze definicje, uzgadniałam definicje. Kolejne kroki były coraz lepszymi przybliżeniami ideału.

Dodaj komentarz