- Nieznaczeniowe pobudzenie umysłu – wzbudzenie przepływu. Poszukiwanie znaczeń męczy, w celu ujawnienia znaczeń przetwarzamy treści. Ja czytam między wierszami, bez zrozumienia. Pozwalam, by pojawiające się w tekście pojęcia strukturalne uaktywniły moją podświadomość. Jak wzbudzę przepływ, to się nie mogę doczekać, co pojawi się zapisane na ekranie komputera. Ja nie wiem, co się wyleje. Jestem kiepskim rozmówcą, dobrze natomiast czuje się w pisaniu krótkich kilkuwersowych refleksji. Ten rozdział pisałam przez kilkanaście dni, po średnio 5 postulatów dziennie. Po napisaniu tych kilku postulatów czułam się wyczerpana. Ja ich nie brałam z pamięci. Ja je tworzyłam korzystając z holistycznego wzbudzenia wiedzy niejawnej. To wzbudzenie holistyczne męczy.
- Inspiracja, wzbudzenie sieci poznawczej. Ja potrafię sama się inspirować. Inspirują mnie rozmówcy o odmiennych poglądach. Inicjują proces poznawczy, w ramach którego chcę dotrzeć do znaczeń zgodnych holistycznie z moją wiedzą niejawną. Jak pisałam wiersze, często wsłuchiwałam się rankiem w ciszę i pierwsze zdanie, które się pojawiło inicjowało proces twórczy. Miałam już wtedy umysł strukturalny, więc wiersze wychodziły techniczne, gdy zauważyłam że straciłam metaforyczną lekkość pisania, przestałam pisać wiersze.
- Metoda szukania pojęć strukturalnych. Pojęcie strukturalne – byt, który jest źródłem zmiany, zmiana we wszelkich jej postaciach. Inteligencja nie jest pojęciem strukturalnym, dopamina już tak. Pojęcie inteligencja jest tylko wskaźnikiem na zbiór procesów umysłowych. Ja twierdzę, że inteligencja opisuje sprawność procesów umysłowych, cechę, którą można umiejscowić na skali. Wysokość inteligencji wskazuje na posiadanie określonych procesów umysłowych i ich szybkość i jakość. Testy na inteligencje badają pracę tych procesów w warunkach laboratoryjnych. Procesy te pracują inaczej w sytuacjach rzeczywistych, w zagrożeniu.
- Wymiary istnienia. Wymiar wymykający się poznaniu. Kiedyś zdefiniowałam pojęcie wymiar, nie pamiętam definicji. Postuluję, że wymiar to punktowy lub liniowy zbiór wartości, które są uszeregowane wraz ze wzrostem lub według innego klucza. Każdy wymiar posiada 2 bieguny, realne lub nierealne. Biegun realny istnieje. Na przykład najniższa temperatura, zero bezwzględne. Biegun nierealny jest granicą, do której dążą wartości nie osiągając jej. Zatem liczba wymiarów może być wielka, wszystko co przyjmuje różne wartości, ma swój wymiar. Wiele wymiarów umyka poznaniu. Część wymiarów jest umownych jak czas, czy skala ankiety. Kiedyś uznałam, że nie ma czasu, jest tylko następstwo zdarzeń. Że to nie czas przyspiesza, a procesy rozwojowe bytów odniesienia, ponieważ poznajemy przez porównanie. To taka fantazja, nie znam fizyki.
- Obserwator. Wymiar obserwatora. Reakcja obserwatora. Ograniczenia obserwatora. Odchylenia procesu obserwacji. Nie ma poznania bez obserwatora, wynik procesu poznania to reprezentacje umysłowe rzeczywistości w umyśle obserwatora. Obserwacja może zajść tylko w wymiarach dostępnych obserwatorowi. Obserwator ma ograniczenia zmysłowe i umysłowe. Niecelnie odzwierciedla to, co poznaje, posiłkuje się nieadekwatną wiedzą. Procesy mogą być zniekształcane przez wpływy, w tym przez wpływ obserwatora. Jeśli myśl jest falą, to może na pewnym poziomie zmieniać rzeczywistość, tak jak fale światła ją zmieniają. Maszyna powinna być wolna od tej aberracji, więc można porównać wyniki maszyny i człowieka. Obserwator i maszyna mogą zakrzywiać przestrzeń w jakimś wymiarze. Nie znam fizyki, snuję fantazje.
- Przeszkody pamięci, blokady przepływu. Ja mam dysfunkcje pamięci, żyję w ustawicznym TERAZ. Wspomnień uczę się na pamięć. Rozpoznaję, ale nie przywołuję, nie potrafię obrabiać komunikatu w pamięci, ja go wylewam z podświadomości. Co mi to daje: czystość przepływu. Wiedza posiadana nie zniekształca przepływu. Aby protezować dysfunkcje pamięci nauczyłam się pracować pamięcią strukturalną dostępną intuicji, przechowującą wiedzę niejawną, niedostępną świadomości. Moja wiedza niejawna wpływa na postać przepływu. Twierdzę, że nie zniekształca, nie na tym poziomie, na którym obecnie jestem. Ja tworzę treści zgodne z moją wiedzą niejawną, czas pokaże czy niesprzeczne z rzeczywistością.
- Jak przeskoczyć brak płynności umysłu? Mamy dwa warianty braku przepływu: ciszę poznawczą i treści wydobywane z pamięci jawnej. Jeśli się zainspirujemy tematem dla nas nowym, to nie mamy w pamięci dowiązanych treści. Pozostaje pytanie: jak wzbudzić przepływ? Ja wyrobiłam nawyk. Zaczynałam od wierszy i refleksji. Chwytałam na granicy świadomości strzępy poznawcze i ubierałam je w słowa. Na początku wartość naszych refleksji może nie być wielka. Chodzi o trening, chodzi o wyrobienie nawyku. Ja tworzę ponad 18 lat, dopiero kilka lat temu mój umysł dojrzał do uwalniania wartościowych teorii konkretnych. Ja piszę o tym, czego doświadczyłam. Naukowiec będzie uzupełniał posiadaną wiedzę. W uwalnianiu znaczeń chodzi o znalezienie własnej drogi. Piszemy świadomie i powtarzamy poznawczo żyzne zachowania. Powtórzę, warto pisać wiersze, nie poezję, wiersze. Wiersz pochodzi z pogranicza, wyłączamy wewnętrznego krytyka, możemy pisać treści nieracjonalne. Każda nowa myśl jest na początku nieracjonalna, bo nie możemy jej poprzeć argumentami, bo nie mamy wiedzy.
- Inspiracja głęboka. Aby pisać wiersze, potrzebowałam inspiracji. Czytałam cudze wiersze i czasem fraza mnie zainspirowała, rozwijałam frazę zgodnie z przepływem. Postuluję, że inspirację głęboką, poruszającą wiedzę strukturalną aktywizują pojęcia strukturalne. Każdy, kto ma dostęp do intuicji, posiada niejawną wiedzę strukturalną. Powiem więcej: ma do niej dostęp. Mamy umysły skojarzeniowe, więc inspiracja jest procesem zgodnym z naszym uwarunkowaniem. Jak zainspirować przepływ wartościowych teorii? To pytanie kluczowe. Opowiadać historie, wyłaniać bohaterów, ujawniać związki. Na to pytanie wielokrotnie próbowałam odpowiadać na różnym poziomie rozwoju mojego umysłu.
- Definicja końcem procesu bezpojęciowego poznawania. Postuluję, że mamy manierę nazywania i oceniania. One blokują poznanie. One wyciągają opis z pamięci, ze znanego. Popatrzmy na niemowlaka, on dotyka, liże, rusza, bada bez używania pojęć. On poznaje. Na końcu procesu poznawania pojawia się u niego własne słowo, nie słowo ze słownika, własne. My jesteśmy ekspertami, niewolnikami wiedzy.
- Szum. Szum jest przeszkodą poznawania, zaśmieca przestrzeń, w której nie może pojawić się nowe. Plącze myśl, bombardując, odwraca uwagę. Ja doświadczam ciszy, bez myślotoków, bez szumu, bez emocji. Intuicja, sygnał podświadomości, jest delikatna, nie przedrze się przez szum. Nawet emocja jest silniejsza i zagłusza. Ja zasiewam temat pracy , pozwalam na inkubację i wsłuchuję się w ciszę i się pojawia, to co jest dojrzałe do ujawnienia. Ta, właśnie pisana treść, tak się pojawiła.