Rozdział o potencjale będzie ukoronowaniem mojej twórczości, będzie najżyźniejszą dźwignią w przyszłych procesach odkrywania. Proszę zauważyć, że wcześniej opracowane teorie konkretne były jak klocki lego, na początku samotne, potem wchodzące w skład budowli wyższego rzędu. Bez opracowania klocków pewne tematy nie mogłyby być rozwinięte. Ja uzupełniam strukturalną mapę reprezentującą na wyższym poziomie abstrakcji rzeczywistość. Tak jak geograf odsłania nowy obszar stopniowo, tak badacz stopniowo odkrywa prawdę o rzeczywistości. Dlaczego poznanie się odkrywa, a nie rozwija? Postuluję, że mamy w podświadomości pretreści zbudowane na bazie doświadczenia, te pretreści trzeba ujawnić.
Co daje strukturalna mapa poznawcza w praktyce? Czy jej tworzenie nie jest sztuką dla sztuki? Strukturalna mapa poznawcza tak jak zwykła mapa pozwala nie błądzić. Ma jeszcze jedną ważną cechę: jest inspiracją dla teorii konkretnych. Pojęcie strukturalne jest wskaźnikiem na obszar, na zjawisko, na byt, na proces. Stanowi nasienie inspiracji, uwalnia byty powiązane, uwalnia relacje, które można sformułować w postaci twierdzenia lub postulatu. Abstrahowanie to pomijanie w opisie cech charakterystycznych, to opisywanie klas, podklas, nadklas. Każda podklasa ma w opisie więcej szczegółów niż jej nadklasa, obejmuje mniej bytów. Wraz z wyrzucaniem z opisu charakterystyk szczegółowych obejmujemy opisem więcej bytów. Co daje opis abstrakcyjny? Pozornie jest nieistotny, nie zauważamy jego zastosowań. Mamy teorię konkretną z opisem szczegółowym. Abstrahujemy tę teorię i staje się ona poprawna dla większej liczby bytów należących do klasy wyższego rzędu. Mamy opis abstrakcyjny innej grupy bytów, możemy dla tych bytów go uszczegółowić w teorii konkretnej, teoria abstrakcyjna inspiruje, nakreśla ramy, uwalnia proces twórczy.
Obecna teoria dojrzewa, nie śpieszę się, czasem piszę tylko kilka zdań na dzień, ale pełnych znaczenia. Nie jest możliwe „wylanie się tej teorii”. Kilka teorii mi się wylało w ciągu jednego dnia, ale one były już dojrzałe, czerpały z błysków świadomości. Obecna teoria nie ma żadnych prekursorów. Zdania które chwytam i ujawniam wzbudzają w podświadomości nowe skojarzenia, umożliwiają następnego dnia w granicach poznawczego potencjału (energia, chemia twórcza) uwolnić kolejne sformułowania. Teraz nie poprawiam, potem jak będzie więcej treści, poprawianie będzie owocne, treści skojarzone, błędne będą zgrzytać. Nie wiem jak powstaje definicja. Pojęcie strukturalne pojawia się w głębokiej ciszy, potem uwalniam fragment definicji, potem go kończę. Teraz rzadko poprawiam, przypominam, kiedyś poprawiałam po kilkanaście razy, teraz sporadycznie. Nauczyłam się podążać za umysłem.
Uwalniam treści, dzięki świadomości chwytam także stosowaną metodę, którą potem używam w innych zagadnieniach. Metoda jest za pierwszym razem stosowana nieświadomie, uchwycona staje się narzędziem. Mój umysł jest nastawiony na rozwój i dążenie do idealnych sformułowań. Mapa poznawcza, strukturalna jest idealna. To teorie niespójne, cząstkowe nie są idealne. Są niekompatybilne. Teorie kompatybilne wymagają uzgadniania definicji, jak puzzle tworzą całość.
W tramwaju przychodzą mi do głowy pomysły, bo mam czas, w którym się nudzę. Nie lubię wklepywać smsów, więc pomysły zapisuję w minimalnej formie, obecnie to sformułowania typu: potencjał a tożsamość. Mam przeczucie, że ta metoda jest bardzo żyzna poznawczo, że dzięki niej wyłowię wiele inspiracji.
Dzisiaj odkryłam nowy nurt inspiracji: łączenie potencjału z pojęciami o znaczeniu negatywnym typu: potencjał i zamartwianie się. To podejście nie ujawni tego, co sprzyja potencjałowi, ale to co mu przeszkadza.