- Oświecenie a myślotoki. Większość osób jest zalewana emocjami, cały czas ich umysły produkują myślotoki, często bezwartościowe, często czerpiące z fobii. Intuicja wymaga ciszy, czyli wolności od myślotoków. Ja doświadczam ciszy naturalnie, słyszałam że w jej osiągnięciu pomaga medytacja. Nie doradzę, nie wiem.
- Oświecenie a odrzucenie. Znowu zaskakujący postulat. Aby uaktywnić oświecenie, stan, trzeba wiele odrzucić. Odrzucamy chciwość, pogoń za posiadaniem, zemstę, odreagowywanie. Oświecenie to stan czystości. Cynik wyśmieje moje słowa, wyśmieje, bo nie jest czysty i nie wierzy w możliwość czystości dorosłego człowieka. Dzieci wychowywane w miłości są do pewnego momentu czyste.
- Oświecenie a swoboda myślenia. Oświecenie nie może być wymuszeniem, nie może być kanalizowaniem, nie może być niewolnikiem reguł, ani niewolnikiem religii. Każda ideologia i religia zniewala. Zatem, czy osoba wierząca może być oświecona? To zależy jak pojmuje Boga. Jeśli jest zniewolona dogmatami i przykazaniami, nie będzie oświecona. Jeśli Boga uznaje za Absolut, czystą Miłość, to nie widzę przeciwwskazań. Miłość i Absolut celowo napisałam dużą literą. Chodzi mi o byty idealne.
- Oświecenie a wolność od wiedzy. Ten postulat wynika z doświadczenia. Ja w wyniku wypadku mam problem z pamięcią: rozpoznaję, ale nie przywołuję. Nie mam pamięci autobiograficznej, więc nie mam wspomnień, istotnych zdarzeń uczę się na pamięć. Dla mnie wolność od wiedzy jest stanem naturalnym, żyję w ustawicznym Teraz. Czy jestem oświecona? Widzę to, co jest. Wszelkie moje sformułowania wynikają z mojego postrzegania rzeczywistości, mojego własnego. Czytelnik niech sam oceni, czy jestem oświecona.
- Oświecenie a zatopienie. Oświecenie wymaga przepływu i bycia ponad strumieniem zdarzeń, bycia otwartym, wymaga uwalniania, puszczania. Świat jest w ciągłej zmianie, jeśli nie puszczamy, jesteśmy zatopieni w przeszłości.
- Oświecenie a uwaga/światło uwagi. Uwaga to otwarcie ruchomego okna. Interesujemy się czymś i nakierowujemy uwagę na ten fenomen. Otwieramy się na to. Bez otwarcia nie będzie wglądu.
- Oświecenie a uczciwość. Człowiek oświecony nie chce być nieuczciwy. Żyje w prawdzie, bo taki styl życia pozawala na harmonię. Ostatnio czytałam, że istnieje stres korzystny. Umiarkowany stres jest korzystny w życiu marionetki. Świadomość uwalnia ze sznurków marionetki, nie podlegamy wpływom, tylko postępujemy słusznie. Postuluję, że następuje przesunięcie: nie rządzą naszymi neuroprzekaźnikami emocje tylko zrozumienie.
- Oświecenie a zakłamanie. Kłamstwo chroni, kłamstwo zniewala, kłamstwo wykorzystuje. Prawda bywa bolesna, bywa trudna. Jeśli jesteśmy wolni od znacznika JA (potocznie można to nazwać dystansem do JA), to możemy żyć w prawdzie, bez złudzeń. Co daje życie w prawdzie? Poczucie spełnienia, dobre relacje, trafne decyzje. To nie przychodzi od razu, ale warto się nie poddawać.
- Oświecenie a automanipulacja. Ostatnio czytam książkę: „Hormonalna rewolucja” Davida Phillipsa. To książka o automanipulacji, którą autor nazywa samozarządzaniem. Manipulacja to pociąganie za sznurki marionetki. Możemy sami pociągać, aby wywołać konkretne stany. Ja żyję świadomie, dbam o harmonię. Ja w świadomości poznaję siebie jak nowy ląd. Nie lubię kopów, emocji, euforii. Uwarunkowałam się na poznanie. Poznanie, autopoznawanie, świadomość, te aktywności pozwalają mi żyć w harmonii. Ludzie żyją z kalendarzem i uznają, że muszą być wydajni, więc potrzebują kopa. Ja dzięki życiu w harmonii podejmuję trafniejsze decyzje, wybieram strategie wymagające mniej energii i zasobów. Zrezygnowałam z małych wojenek o nic, unikam ludzi którzy wykorzystują i manipulują. Metaforycznie: ludzie odbijają się od konsekwencji, gaszą pożary, a ja znajduję prostą ścieżkę. Ja nie jestem niewolnikiem sukcesu, kroczę Drogą stawiając krok za krokiem w przestrzeni możliwości. Pojawia się naturalne pytanie: czy krocząc Drogą można dokonywać zmian w środowisku, ujarzmiać naturę? Wszelkie wynalazki są zmianami środowiska, w którym żyjemy. Jeśli widzisz to co jest, to ujawniasz mechanizmy. Znając mechanizmy możesz projektować rozwiązania. Życie świadome to praktykowanie widzenia tego, co jest.
- Oświecenie a inercja/bezwładność. Trudny temat. Zacznę od łatwiejszego pytania: w jaki sposób świadomość pozwala uwolnić się od bezwładności? Żyjąc świadomie zauważamy blokady, naciski, presje, uniki. Zauważamy to, co pozwala pracować z blokadami i unikami. Mamy dwa rodzaje słabości: wynikające z konstrukcji psychofizycznej i wynikające z błędnych nawyków. Nawyki możemy zmienić, słabości wynikające z naszej natury musimy zabezpieczyć protezami: wyuczonymi zachowaniami, które działają jak bajpasy.