Ja miejsce dla ideału widzę tylko w sztuce, bo ona ma karmić nasz zmysł estetyczny. Ideał w pracy i w życiu codziennym ma tylko ukierunkowywać nasze działania. Ideał realizujemy tylko na miarę warunków i możliwości. Jestem leniwa. Wszyscy inteligentni ludzie są leniwi. Inteligentne lenistwo rozumiem jako rezygnację z działań, które są zbędne. Ja mam umysł „quasiidealny”. Stosując metodę przybliżeń dochodzę w kilku krokach do postaci idealnej. Nie zawsze. Nasze umysły są ograniczone przez możliwości naszych mózgów. Możliwości materialne, z których korzysta AI można rozszerzać: pamięć, energia nie jest niczym ograniczana. Mózg ludzki ma elektryczne, chemiczne i materialne ograniczenia. Strukturalna mapa rzeczywistości w moim umyśle jest modelem quasiidealnym tworzonym przez testowane prototypy. W jednym kroku nie stworzymy puzzla dopasowanego do całości, bo nie możemy w tym samym czasie wzbudzić wszystkich obszarów mózgu, by dopasować nowego puzzla do już posiadanych. Prototyp wzbudza dyskomfort, poprawiamy go do momentu braku dyskomfortu.