Abstrahowanie jest proste: bierzemy obiekty podobne i wypisujemy cechy wspólne tworząc definicję klasy. Różne klasy niższego rzędu (więcej cech wspólnych) można badać jednocześnie, by wyłonić klasę wyższego rzędu zawierająca cechy wspólne klas niższego rzędu. Gdy moje dzieci były małe, bawiliśmy się w abstrahowanie w tramwaju: wybierałam obiekt widziany przez okno: na przykład drzewo, a pozostali mieli zgadnąć, co wybrałam. Można było zadawać pytania, odpowiedzieć można było tylko „tak” lub „nie”. Najskuteczniejsza metoda polegała na zadawaniu pytań zaczynając od najwyższego poziomu abstrakcji: czy to jest żywe?, czy to jest zwierzę?, czy to jest roślina?, czy to jest duże? czy to jest zielone? Umysł uczył się, że najskuteczniejsza metoda to poruszanie się w dół po poziomach abstrakcji, najpierw pytamy o wyższe klasy, potem schodzimy na niższe. Tę metodę szybko załapały dzieci. W kilku pytaniach dochodziły do końca.
Co daje definiowanie klas na różnych poziomach abstrakcji? Możliwość badania struktur. Ja wyobrażam sobie struktury piętrowe. Na poziomie zero są konkrety: łóżko. Wszystkie łóżka wchodzą w klasę sprzętów do spania. Wyższy poziom (mebel) zawiera kilka klas. Jeszcze wyższy poziom zawiera kilka klas z poziomu poprzedniego: sprzęt domowy. Jeszcze wyższy zawiera mniej cech: przedmiot martwy. Każdy wyższy poziom obejmuje więcej klas, ale ma mniej cech. Ciekawy w kontekście klas jest problem należenia do kilku klas wyższego rzędu. Łóżko należy do klasy sprzęt domowy, do klasy sprzęt hotelowy i do klasy towar na magazynie. Zatem Byt może należeć do kilku równorzędnych klas, być częścią wspólną klas wyższego rzędu. Jest to możliwe, bo każda wyższa klasa ma mniej cech, więc łatwiej wskazać te wspólne. Ja abstrahowania dokonuję podświadomie. To wysoki poziom umiejętności abstrahowania umożliwił powstanie Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego. Czytelnik bez tej umiejętności może tą umiejętność wytrenować, by potem korzystać z niej jak z nawyku.