Teoria geniuszu II. Akomodacja. Cz. 3

Temat wydaje się bardzo trudny. Akomodacja dzieje się poniżej progu świadomości, więc pozostają mi przypuszczenia. W książce „Holistyczny umysł. Studium przypadku” notowałam powstawanie dwóch tematów. Notowałam przebieg procesu, który rozwijał się od pierwszych skojarzeń do ostatecznych definicji. To był zapis aktualnego procesu, nic nie wymyślałam, notowałam to, co się pojawiało. Przy tworzeniu Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego definiowałam w obecności, 3 do 5 definicji z tego samego obszaru jednocześnie. Ja musiałam dopasowywać definicje: roboczy opis pierwszej wpływał na postać drugiej, wykreowana postać drugiej wymuszała zmianę postaci pierwszej. Postać trzeciej zmieniała poprzednie. Gdy opracowywałam nowy temat, czułam czasem potrzebę zmian definicji tematu wcześniej opracowywanego. To była zewnętrzna część procesu akomodacji struktur. Pojawia mi się pojęcie „zgodność sieciowa”. Akomodacja dokonuje się do momentu osiągnięcia zgodności sieciowej. Obecnie nie mam potrzeby zmian definicji poprzednio zdefiniowanych. Mam już tak bogatą sieć, że tylko uzupełniam dziury. Postać definicji od razu pojawia się dobra, czasem tylko wymieniam słowo na bardziej pasujące, wybieram inny synonim na nazwę.

Postuluję, że PSTeoria opisuje świat na najwyższym poziomie abstrakcji. Teorie konkretne są na niższym poziomie abstrakcji, są zgodne z poziomem wyższym. Zatem naturalne jest to, że to co powstaje, opis który powstaje, będąc zgodnym z PSTeorią i kontekstem łatwiej przyjmuje od razu prawidłową postać ostateczną. Im mamy więcej faktów, im mamy szerszy terytorialnie opis (szersze pokrycie pojęciowe), tym szybciej zbudujemy opis obszaru badanego. Z większą ilością danych mniej logicznych teorii jest zgodna, każda dana może wykluczyć jakąś teorię, więcej danych wykluczy więcej teorii. Na dwóch faktach można zbudować kilkanaście logicznych historii, na 10 mniej, na dwudziestu (podejrzewam) jedną, tą właściwą, poprawnie odzwierciedlającą rzeczywistość.


Dodaj komentarz