Jaka jest pułapka populizmu?

Populista kupuje głosy za transfery finansowe powiększając zadłużenie. Paradoks tej sytuacji jest taki, że społeczeństwo akceptuje droższy dług. Nie zdaje sobie sprawy, że koszt obsługi długu mógłby być przeznaczony na potrzeby społeczne. Różnica kryje się w korzyści osobistej już a kosztami wspólnymi później. Dla większości wybór jest oczywisty. Nie ważne, że oprócz pożyczonych pieniędzy spłacamy również odsetki. Pożyczanie pieniędzy ma sens w sprawach bezpieczeństwa oraz w obszarach inwestycyjnych, które przyniosą zwrot. W tym ujęciu 800+ jest inwestycją (dzieci to przyszli podatnicy), infrastruktura jest inwestycją (umożliwia budowanie nowych zakładów, nowych mieszkań), tworzenie miejsc pracy jest inwestycją (wzrost dochodów z podatków), ochrona zdrowia i profilaktyka jest inwestycją (dłuższa aktywność pracowników na rynku pracy), dostępność mieszkań jest inwestycją (nowe mieszkanie generuje wiele zakupów, więc napędza popyt, a co za tym idzie wspiera zakłady produkcyjne). Zastanawiałam się nad sensownością 13 i 14 emerytury. Te propozycje nie są inwestycjami, są wsparciem społecznym, możliwością dla ludzi żyjących od pierwszego do pierwszego wymiany lodówki lub zrobienia małego remontu, zakupu butów, ubrania. Co mają zrobić następcy populistów, by nie zniechęcić do siebie elektoratu? Ułatwić przedsiębiorcom zarabianie pieniędzy, uprościć podatki. Wyższe przychody biznesu to wyższe podatki, to mniejszy dług i więcej pieniędzy na transfer społeczny. Ta propozycja tylko brzmi prosto, jest trudna, ale jest osiągalna.


Dodaj komentarz