Politycy zdegenerowali wartość słowa. Obecnie można mówić cokolwiek, chcąc wzbudzić emocje i popchnąć elektorat do konkretnych działań. „Ciemny lud to kupi”. Prawda potoczna stała się ofiarą narracji. Osoby wykształcone rozumieją status narracji, osoby niewykształcone narrację głoszoną przez uznawane przez siebie autorytety przyjmują za prawdę. Jak przywrócić słowu rzetelność? Przychodzi mi do głowy metoda zestawiania w jednym artykule: kłamstw narracji i prawdy faktów. Widzę to zadanie jako misję rzetelnych mediów. Czytelnik będzie miał porównanie, wybór z mediów alternatywnych, którego ktoś za niego dokonał, szanując jego czas. Medium musi pilnować swojej reputacji, nie może rezygnować z prawdy potocznej na rzecz służby popieranym politykom. Może co najwyżej milczeć. Mi czytanie lub słuchanie fałszywych narracji sprawia fizyczny ból, bo te treści nie są strukturalne, nie odzwierciedlają prawdy. Czytanie tekstów wygenerowanych przez ChataGPT również sprawia mi ból, są zbyt „doskonałe”. Ja mam prosty umysł odwzorowujący strukturę rzeczywistości.