Teoria geniuszu II. Rozwój. Cz. 8

Jesteśmy zaprogramowani na rozwój w świecie ustawicznych zmian i to rozwój prowadzi do rzeczywistego spełnienia. Rozwój jest niezbędny dla geniuszu. Nie rodzimy się geniuszami, mamy predyspozycje. Mamy potencjał, który tak jak rzeźbę, trzeba uwolnić z surowego marmuru. Ja w szkole podstawowej i średniej (niewymagającej) byłam wybitnie zdolna. Na studiach matematycznych byłam przeciętna. Na studiach z psychologii zdarzało mi się poprawiać wykładowców.

Moje kamienie milowe, które wpłynęły zdecydowanie na kierunek mojego rozwoju są nie do powtórzenia. Wymieńmy je:

  1. Wypadek w wieku 18 miesięcy zniszczył mi część lewej półkuli mózgu. To doświadczenie było początkiem rozwijania się umysłu metaforycznego. Konkretnie wylałam sobie na lewą półkulę głowy zdjętą z kuchenki kaszę manną. Podobno weszłam mamie pod nogi, gdy zdejmowała kaszę z kuchenki.
  2. Brak pamięci autobiograficznej zmusił mnie do refleksyjnego podejścia do sytuacji z życia – tylko tak zapamiętywałam zdarzenia.
  3. Zawsze musiałam cytat zmodyfikować, aby go zapamiętać, wbudować w struktury, akomodować. Nie zapamiętywałam autorów. Postuluję, że już wtedy tworzyłam jedną strukturalną mapę.
  4. Brak snu (5 lat, gdy moje dzieci były małe) zniszczył mi jeszcze bardziej pamięć.
  5. Załamanie po rozwodzie i tworzenie Panstrukturalnej Teorii Wszystkiego było przyczyną przekształcenia umysłu metaforycznego w umysł strukturalny. Ten proces widać po moich wierszach publikowanych systematycznie. Gdy umysł strukturalny wyparł umysł metaforyczny, wiersze stały się techniczne, straciły swój metaforyczny potencjał. Ja w wyniku załamania straciłam zawartość pamięci, PSTeoria pozwoliła mi na odbudowanie zawartości pamięci w formie struktur. Od tej pory zapamiętywałam tylko to, co udało mi się wbudować w posiadane struktury.
  6. Studia z psychologii (1,5 roku) zainicjowały pierwsze teksty strukturalne. Gdy powstawała moja Rozwojowa Koncepcja Człowieka odczuwałam fizycznie zmianę okablowania mózgu. Ja wówczas wyrwałam się z JA, by popatrzeć na JA z góry. Uchwycony w tej koncepcji model Drzewa Rozwoju, był pomysłem wykorzystanym później w PSTeorii.
  7. Choroba, a więc środki na życie, i wsparcie od mojego byłego męża pozwoliło mi na codzienną pracę badawczą. Umożliwiło mi spokojne, skromne życie bez problemów. Postuluję, że przymus ekonomiczny zniewala umysł, nie można płynąć za umysłem, gdy odczuwa się presję. Wolny umysł nie podąża za korzyścią, on podąża za głęboką inspiracją. Dlatego proponuję innym badaczom wygospodarowanie czasu pozbawionego jakiejkolwiek presji. Można ustalić, że konstruktywnie martwimy się przez godzinę dziennie, konstruktywnie, więc szukając rozwiązań. Skala moich badań wykluczała pracę zarobkową. Ja całą codzienność podporządkowałam pracy badawczej, pracowałam wtedy, gdy odczuwałam przepływ i inspirację, musiałam resetować umysł. Nie mogłam być zajęta realizacją żadnego celu. W naszej kulturze brak celów jest negatywnie oceniany, więc unikamy takich sytuacji, gdyż one są postrzegane jako nieproduktywne. Dlatego tak rzadko podejmujemy cele długoterminowe, które nie przynoszą korzyści przez długi okres czasu. Ja pracuję ponad 20 lat. Przez pierwsze lata, nie wiedziałam co stworzę, robiłam na ślepo krok za krokiem w poznawczej mgle.
  8. Ja obecnie nie potrafię przywoływać z pamięci, ja tylko rozpoznaję. Czasem brakuje mi słów, czasem tracę płynność wypowiedzi. To są koszty i skutki uboczne mojego niestandardowego rozwoju poznawczego.

Dodaj komentarz