Teoria geniuszu II. Kierunek a cel. Cz. 9

Ten temat już opisywałam, teraz wracam do niego na wyższym poziomie rozwoju mojego umysłu. Cel w badaniach często ustalamy w sytuacji niewiedzy. My nie wiemy jak i co jest możliwe. Sformułowany cel będzie nas ograniczał, nie dojdziemy dalej, nie spotkamy prawdy, tylko granice własnych oczekiwań. Ja preferuję wybór kierunku, który uwolni tematyczne skojarzenia. Ja wybieram ujawnianie pojęć z obszaru badań. Nie zbadamy czegoś, z czym nie mamy kontaktu, a to, z czym mamy kontakt, ma swoje reprezentacje w wiedzy niejawnej. My musimy ujawnić pretreści z wiedzy niejawnej. Ja często ustalam sposób pracy, sposób stawiania kolejnych kroków we mgle. Poruszam się do przodu, choć nie wiem, gdzie dojdę. Ja nigdy nie wiem, gdzie dojdę. Słowa klucze są tylko inspiracją. Tylko w kolejnych badaniach wcześniej poruszanym tematów, wiem dokąd dążę. Wracam do tematów wcześniej zasygnalizowanych. Zasiałam nasienie, które rozwinęło się w sieci poznawcze, które dopiero po procesie dojrzewania można ujawnić.

Czasem określam funkcjonalność poszukiwanego pojęcia, określam, jakie zmiany, jakie zachowania przejawia poszukiwany fenomen. Zmiany które istnieją. Często istnienie czegoś możemy tylko rozpoznać po zmianach. Każda zmiana ma źródło, czasem ukryte, niedostępne.

Badacz nie tworzy świata, badacz świat odkrywa, tworzy mniej lub bardziej adekwatny opis.


Dodaj komentarz