Pierwszym krokiem opisu odkrycia jest metafora, która chwyta w znanych pojęciach przeczuwane znaczenie nowego. Znaczenie może być błędne. Badany fenomen niekoniecznie musi być falą albo cząstką. Uściślanie jest dużo późniejszym krokiem. Najpierw szukamy w znanym. Cząstkę i falę znamy. A co jeśli badany obiekt jest cieniem, czyli brakiem czegoś? Czyim cieniem? Nie przywiązujmy się do sformułowanych opisów, badajmy i dostosowujmy opis do aktualnego stanu odkrycia. Każdy nowy opis aktywizuje inną sieć skojarzeń, więc poszerzamy przestrzeń badań, co jest wartościowe. Jesteśmy niewolnikami wyniku. Ja nie dążę do wyniku, ja badam, poznaję, doświadczam. Wynik jest skutkiem ubocznym aktywności, dlatego doceniam dygresje. Dygresja chwyta nieintencjonalne skojarzenie, czyli coś, czego nie planowaliśmy. Zatem dygresja dostarcza nowego wątku. Dygresje są niepożądane w przekazywaniu znanej wiedzy, są objawem gadulstwa. W badaniach dygresja jest narzędziem.
Przykład w badaniach nie jest do końca dobrym narzędziem. To co podajemy za przykład jest znane, a my badamy nieznane. Niepotrzebnie zniewalamy proces poznawczy. Przykład jest wtedy narzędziem, gdy już coś odkryliśmy i mamy komuś przybliżyć nasze odkrycie. Metafora ma inną funkcję, metafora chwyta wzorzec strukturalny, który powtarza się w różnych sytuacjach.
Jesteśmy niewolnikami używanych słów. Znane jest czepianie się słówek. Moi czytelnicy atakowali mnie używając moich słów w swoim znaczeniu. Ja się cudzą wypowiedzią tylko inspiruję. Etap uzgadniania zrozumienia jest dalszym etapem. Nie będę uczestniczyć w budowaniu cudzego zrozumienia, nie będę wykładowcą uniwersyteckim, mam za mało siły i za słabą pamięć. Będę natomiast prowadziła odczyty dla grup zorganizowanych, za dużo wyższą cenę. Moje treści będą dostępne na blogu. W innych językach będzie można je kupić za akceptowalną kwotę w postaci książki. Kontakt ze mną to luksus, za który trzeba będzie odpowiednio zapłacić. Ja ponad 20 lat pracowałam bez gratyfikacji finansowej, by osiągnąć wartościowe, nieosiągalne dla innych wyniki. Uczciwe jest, aby wreszcie moja praca przyniosła mi adekwatne do mojego wkładu i wyników dochody. Ludzie nie będą płacili za godzinę odczytu, tylko za olbrzymi wysiłek wielu lat pracy. Chcę uzmysłowić czytelnikowi: każdy wynik był możliwy do osiągnięcia tylko dzięki wynikom go poprzedzającym. Ja bez 12 lat pracy nad Panstrukturalną Teorią Wszystkiego nie byłabym zdolna do kreacji teorii konkretnych. Aż 4 lata zajęła inkubacja PSTeorii, czyli przejście jej z fazy biernej w czynną.
Są opisy żyzne poznawczo i opisy zamykające. Tylko opisy strukturalne są otwarte na żyzną kontynuację badań. Jeśli świat jest siecią bytów powiązanych relacjami (relacja to: zmiana nadawcy i reakcja odbiorcy), to świat nie ma końca, bo zmiana z jednego bytu przemieszcza się na kolejny (wywołuje reakcję). Zatem każda teoria strukturalna może być rozwijana zgodnie z kierunkiem przemieszczania się zmiany. Zmian jest wiele, w różnych kierunkach. Każdy kierunek może być kierunkiem badawczym. Proszę zauważyć, że pojawił się kolejny kierunek możliwych badań: zmiana poziomu abstrakcji opisu. Możemy badać relacje między klasami na różnych poziomach abstrakcji, nie badałam tego obszaru, czeka na swojego odkrywcę. Możemy badać wpływ obiektu klasy wyższej na obiekty klasy niższej i na odwrót. To jest nieintuicyjne, więc umyka obserwacji. Gdy obejmiemy to światłem uwagi, mamy szansę zauważyć to, co istnieje.