Dystans psychiczny. Pomysły. Cz. 8

  1. Co daje dystans psychiczny? Wolność podjęcia najlepszej, możliwej decyzji. Nie jesteśmy zmuszeni przez sytuację do decyzji niekorzystnych.
  2. Jak nauczyć się dystansu? Dystansu możemy nauczyć się tylko na drodze poznawczej. Budujemy za pomocą stwierdzeń i argumentów nowy, korzystny i bezpieczny pogląd na bolący problem. Szukamy rozwiązań, zabezpieczeń, wsparcia społecznego. Znajdujemy pozytywne strony sytuacji. Niekorzystne aspekty sytuacji, których nie możemy zniwelować traktujemy jako koszt uzyskania tych pozytywnych. Jesteśmy przyzwyczajeni do ponoszenia kosztów, więc uzasadnione koszty nie bolą. Koszt potrzebny do uzyskania korzyści, zadanie do wykonania, wyzwanie, misja, cel życiowy. To wszystko opracowujemy poznawczo, zamieniamy w naszym poglądzie na świat trudny problem w coś co porywa i daje satysfakcję. Emocje można wyciszyć lub zastąpić. W proponowanym podejście bolesne emocje zastępujemy korzystnymi, Nawet śmiertelnie chore osoby żyją dłużej i w większym dobrostanie, gdy mają cel: matura córki, narodziny wnuka.
  3. Czy bezbolesna bliskość jest możliwa? Mam wśród znajomych osoby wybitnie wrażliwe. Reagują nadmiernie na moje propozycje niezgodne z ich planami i pomysłami. Uciekają przed tematami, które uznają za atak. Moja strategia rozmowy z nimi jest prosta: mówię im na początku rozmowy, że chcę zbadać różne pomysły rozwiązania problemu, że podejmiemy decyzję, gdy zapoznamy się z sytuacją. Wyłączam przymus, który blokuje. Trudniejszym wyzwaniem jest zwrócenie uwagi takiej osobie, wskazanie błędu. Staram się pytać, czy przewidywany skutek ich zachowania akceptują. Czy warto zmienić zachowanie, aby uzyskać inne skutki? Pytam. Jeśli uznają zmianę za korzystną sami zaczynają szukać nowych zachowań i rozwiązań. Ja tylko podsuwam: sprawdź, czy to rozwiązanie jest dla ciebie korzystne. Nie atakujemy, proponujemy przy zachowaniu dystansu. Otwieramy na zmianę, nie wymuszamy.
  4. Równowaga między JA i MY. JA to zapis w pamięci tego, czego Ego broni. Postuluję, że MY to też zapis w pamięci. Pozostaje pytanie: co broni MY? Pojawia się sugestia, że Ego rozszerzone broni MY. Ego rozszerzone uaktywnia się w procesie powstawania MY. Biorąc pod uwagę ewolucyjne korzyści z MY, musiały powstać mechanizmy, które troszczą się o MY. Egoiści traktują MY przedmiotowo. Ludzie empatyczni – podmiotowo. Pojawia się kolejna sugestia: empatia jest narzędziem MY. Porusza nas wojna za granicami, pomagamy ludziom podobnym. Wykluczamy z MY ludzi obcych kulturowo, nie obejmujemy ich empatią, choć poprawność polityczna skłania nas do sprzecznych deklaracji. Takie podejście jest ekonomiczne: pomagamy tym, na czyją pomoc możemy liczyć w potrzebie. Zarzut, że nie traktujemy równo ludzi obcych kulturowo jest błędny. Mamy ograniczone zasoby, naszym celem jest nasze przetrwanie. Pomagamy w granicach naszych możliwości, w sposób, który zapewnia nam wzajemność. Są ludzie wybitnie empatyczni, którzy mają szerokie MY, oni niosą pomoc na całym świecie. Czy to ma ewolucyjny sens? Ma, tak samo jak ma ewolucyjny sens homoseksualizm. Społeczność potrzebuje ludzi skłonnych do niesienia pomocy, społeczność potrzebuje ludzi wolnych od zobowiązań rodzicielskich. Wolność jednostki jest nową zdobyczą cywilizacji, ona zakłamuje ewolucyjny sens mechanizmów odbiegających od normy.
  5. Niektórzy próbują załatwiać wywierać wpływ szantażem i krzykiem. Jeśli to działa, to tylko na krótką metę. Krzyku unikamy, szantaż działa czasowo, z czasem oswajamy się z sytuacją. Inną drogą wpływu jest okazanie zrozumienia osobie, której reakcję chcemy uzyskać. Jak spuścimy z niej nadmiar emocji? Możemy powiedzieć jej jakiej pomocy potrzebujemy, poprosić o radę. Nie możemy natomiast ulegać krzykowi i niechęci. Są osoby, które takimi metodami mają zniechęcać „natrętów”. Czasem działa informacja o skardze do kierownictwa, rzecznika praw, mediów. Ale te narzędzia są ostatecznością. Nadużywane przestaną działać.
  6. Mury a dystans. Większość osób, aby się chronić, buduje mury. Mury zniewalają, dystans pozostawia wolność. Dystans wymaga odporności i elastyczności, wyłączenia z JA przekonań i wartości. Wymaga uważności. Nasza psychika będzie reagować na pewne oceny i sformułowania, poczujemy ból, będziemy chcieli bólu unikać, będziemy atakować lub uciekać. Można uwewnętrznić sformułowanie „mam wybór”. Szukać planów B, wyjść awaryjnych. Mury są psychiczną blokadą, wepchnięciem bolesnych spraw w podświadomość. Wypchnięte, bolesne sprawy nie zniknęły, działają z ukrycia. Proponowane podejście nie jest samooszukiwaniem się, traktujemy ciało i psychikę jako pojazd dla duszy. Pojazd nie jest JA, służy JA. Traktowanie JA i psychiki, emocji jako pojazdu buduje najskuteczniejszy dystans, dostępny dla każdego.
  7. Proponuję uczenie swojej psychiki otwartości dla nowych zachowań. Jednym z polecanych narzędzi jest ograniczony kredyt zaufania. Nie tylko do ludzi, ale do poglądów i propozycji, które są dla nas obce. Dystans jest w takim podejściu wymagany, bo są osoby, które cudze propozycje niezgodne z ich poglądami z góry odrzucają. Dystans jest potrzebny, by zbadać zagadnienie, a decyzję podjąć po rozpoznaniu. Mówimy tu o dystansie potrzebnym do badania sytuacji. Najkorzystniejsza jest wówczas postawa „nie wiem”.
  8. Mediacje a emocje. Po co potrzebna jest mediacja? Rozwiązanie znajdują zainteresowani. Po co trzecia osoba? Mediacja pozwala budować dystans emocjonalny niezbędny w procesie szukania rozwiązań. Zainteresowany przechodzi z trybu emocjonalnego w tryb zdroworozsądkowy. Czasem mediator podpowiada metody rozwiązywania problemów, zatem mediacja oprócz dystansu dostarcza poznawczych narzędzi. Obecność trzeciej osoby wycisza emocje, możemy przekazywać swoje racje przez pośrednika. Pozwala to skupiać się na kwestiach merytorycznych.

Dodaj komentarz