Tożsamość. Postulaty. Cz. 5

  1. Tożsamość a troska. Nieoczywisty związek, ale tożsamość wspiera troskę o swoje miejsce w świecie. Tożsamość nie jest samobójcą. Skutecznie funkcjonuje w zdrowiu, gdy środowisko, w którym istnieje, jest zdrowe. Temat do zbadania.
  2. Tożsamość a gra. Znam osoby, które grają na scenie społecznego teatru. Dla mnie te osoby są nudne. Ciekawa jest prawda, albo wymyślone porządki. Osoba, która gra nie realizuje nowego porządku, ona tylko odklepuje rolę, którą uznała w danym środowisku za korzystną.
  3. Tożsamość a maska. Maska jest cudzą osobowością nakładaną w danym środowisku. Odróżniam ją od gry. Maska jest prezentacją wybranego wizerunku, gra jest procesem.
  4. Tożsamość a totalność. Zaskakujący związek. Osoby o umysłach elastycznych nie są totalnie poddane swojej tożsamości. Osoby ograniczone, nieelastyczne są totalne. Nie piszę tu o uczciwości tylko o zniewoleniu tożsamością. Osoba taka nie może być dyplomatą, nie może zajmować ról wymagających negocjacji. Ona często pełni rolę pożytecznego idioty, czyli osoby, którą się wykorzystuje jako poplecznika.
  5. Tożsamość a ingerencja. Kolejny zaskakujący związek. Sformułujmy go inaczej: ingerencja w tożsamość. Taki nurt badań jest ciekawszy. Tożsamość wspiera związek z grupą. Jesteśmy lojalni. Postuluję, że aby ingerować w tożsamość należy wydobyć osobę z grupy. Metody mogą być różne.
  6. Tożsamość a siła przebicia. Bez tożsamości nie mamy siły przebicia. Nie wiem dlaczego. Postuluję, że tożsamość potwierdza, bez potwierdzenia nie będziemy walczyć, bo doświadczamy wątpliwości.
  7. Tożsamość a konflikt. Spotykają się dwie różne tożsamości, osoby przynależą do innych grup. Mamy tendencje narzucania swoich opinii, chcemy przyciągnąć drugą osobę do własnej grupy. To wynika z potrzeby bezpieczeństwa. Aby przeciągnąć osobę odmienną do swojej grupy, musimy udowodnić jej większą atrakcyjność. Musimy uświadomić osobie, że ma wybór. Ta wolność wyboru jest kluczowa.
  8. Tożsamość a kultura. Związek tożsamości z kulturą dostrzegamy dopiero wtedy, gdy spotykamy osobę z obcej kultury. Aby być akceptowani, musimy się dostosować. Konformizm jest przyjemny, bo buduje poczucie wspólnoty. Jesteśmy niewolnikami stereotypów kulturowych. Nie widzimy Johna, widzimy Afroamerykanina, nie widzimy Ahmeda, widzimy Araba. Dopiero pozytywne doświadczenia pozwalają dostrzec nam odmienną kulturowo osobę w jej indywidualności.
  9. Tożsamość a religia. Kultury nie bronimy tak, jak bronimy religii. Większość nie zauważa swojej przynależności do kultury, ale podkreśla swoją przynależność do religii. Powód może być prosty: religię świadomie praktykujemy. Kulturę dostrzegamy na styku kultur. Religia jest podstawowym składnikiem tożsamości, dostarcza wytycznych zachowania.
  10. Tożsamość a moda. Moda daje iluzję rozwoju, podążamy za trendami. Moda buduje iluzję przynależności, podobnie wyglądamy. Moda wymaga przyjemnych zakupów. Tę postawę nazwałabym rozwojem budowanym na posiadaniu.

Dodaj komentarz