- Wsparcie a wyparcie. Kiedy nas rzeczywistość przygniata, stosujemy wyparcie. Nie poddajemy się, zakorzeniamy świadomość w pozytywnym spojrzeniu na rzeczywistość. To podejście chroni przed zatopieniem w problemach. Do rozwiązania problemów musimy dojrzeć, oswoić się z niebezpieczeństwem, poszukać wsparcia. Wyparcie wbrew pozorom jest korzystne, nie skupiamy się na negatywach, tylko pozytywach i możemy działać.
- Wsparcie a prawda i iluzja. Prawda jest dostępna dla ludzi silnych, słabi uciekają w iluzję. W tej iluzji można w miarę bezpiecznie żyć. Do czasu. Iluzja kupuje nam czas. Od nas zależy jak go wykorzystamy. Tu pojawia się pojęcie pojemność środowiska, które dotyczy ilości błędów, które środowisko wytrzyma. Zarówno środowisko społeczne, natura, jak nasza psychika. Iluzja bywa korzystna w sytuacji, gdy ktoś pracuje nad problemem. Słabi ludzie się okłamują i nie cierpią. Silni szukają rozwiązań.
- Wsparcie a wolność od JA. Dystans do JA jest rodzajem wsparcia, nie jesteśmy reaktywni, gdy ktoś nasze JA atakuje. Zatem wsparciem jest praca nad dystansem do JA.
- Wsparcie a wspólnota celów i interesów. Powinniśmy walczyć o interesy i być elastyczni w formułowaniu celów. Istnieje kilka strategii realizacji interesów. Cel to tylko jedna ze strategii, niekoniecznie najlepsza. Jak w tym kontekście pisać o wsparciu? Wsparciem jest ujawnienie interesów i otwartość na badanie różnych strategii ich zaspokajania. Cele dzielą, interesy łączą. Czujemy się otoczeni opieką, otwarci na wymianę przysług. Interesy określają uzasadnione potrzeby i nieszkodliwe korzyści. Cele powinny być tylko jedną z ich implementacji. Aby zachować szeroko pojęte zdrowie, musimy zaspokajać potrzeby, korzyści mogą podlegać negocjacjom.
- Wsparcie a aktywny słuchacz. Ten rodzaj wsparcia jest dla nas dostępny, możemy aktywnie słuchać, zadając pytania tym, których chcemy wesprzeć. Aktywne słuchanie ułatwia dogłębne badanie problemu, rozszerza zakres badanych zagadnień, ułatwia holistyczne spojrzenie na sytuację. Ewolucja ukształtowała nas do rozmowy, Mówimy do kogoś, uwalniamy potencjał, gdy czujemy się wysłuchani.
- Wsparcie a przynależność. Potrzeba przynależności jest, jak potrzeba bezpieczeństwa, pierwotna. Ludzie dbają o członków swojej grupy, licząc na wzajemność, czerpiąc z troski o innych dobre samopoczucie. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, samotni chorujemy.
- Wsparcie a wiara i nadzieja. Temat wydaje się być oczywisty. Nie piszę tu o wierze religijnej, nie znam się na tym. Piszę o wierze, narzędziu poznawczym. Wiara uwalnia z wątpienia, które blokuje działanie i sprawia dyskomfort. Źródłem wiary może być cokolwiek: książka, program telewizyjny, podcast, autorytet, doświadczenie, zapewnienie osoby zaufanej. Wiara uwalnia, więc jest wsparciem, bo możemy dotrzeć dalej. Jaka jest rola nadziei jako wsparcia? Niedoceniana. Nadzieja pozwala przetrwać trudności, uwalnia potencjał do mierzenia się z problemami. Jakie jest źródło nadziei? Nasza chęć, marzenie, strach, obawa. Nadzieja podtrzymuje poczucie bezpieczeństwa wbrew trudnej rzeczywistości.
- Wsparcie a zwątpienie. Pozornie zwątpienie jest zjawiskiem negatywnym. Doceniamy osoby pewne siebie, decyzyjne. Należy rozpatrywać dwie klasy sytuacji: standardowe i niestandardowe. Tylko w sytuacjach standardowych pewność jest możliwa. W sytuacjach niestandardowych korzystne jest wątpienie, które uruchamia procesy poznawcze. W sytuacjach niestandardowych musimy zbadać dogłębnie sytuację, ujawnić zagrożenia, rozpoznać wpływy. To nieskończone wątpienie jest niekorzystne. Musimy przyjąć jakieś standardy podejmowania decyzji. Nietrafne decyzje wymuszają procesy badania, więc są korzystniejsze niż unikanie działania.
- Wsparcie a trening. Każdy trening zwiększa potencjał trenowanego obszaru. Działania dzięki treningowi są dokładniejsze, mogą być dłużej podejmowane. Trening to również tworzenie i wzmacnianie sieci powiązań. Trenowane ścieżki są szybciej dostępne. Trening to wsparcie JA przyszłego, jest inwestycją. Aby trening był wsparciem skutecznym, musi być dopasowany do wyzwań. Ja swoje możliwości twórczego wykorzystania intuicji trenowałam pisząc błyski świadomości. Przez kilka lat po trzy dziennie. Napisałam 4000 błysków, tylko niektóre się powtarzają. Pisałam też wiersze wypływające z podświadomości. Co trenowały te aktywności? Chwytanie wglądów, formułowanie celnych zdań, tworzenie podświadomych powiązań między pojęciami. Tworząc teorie naukowe robię to samo, co trenowałam: chwytam wglądy intuicyjne, formułuje postulaty i definicje, ujawniam sieci powiązań.
- Wsparcie a inspiracja. Jesteśmy skupieni na sobie i nie potrafimy wykorzystywać inspiracji. Przecież to my mamy rację! Dlaczego mamy zmieniać swoje opinie pod wpływem innych? Mnie inspirują błędy, cudze i własne. Pierwszym krokiem w pisaniu teorii jest sformułowanie, które uznaję za niedoskonałe. Ufam swojej intuicji, więc nie uznaję go za totalny błąd. Pierwsze sformułowanie zawiera błędy, lecz ma związek z badanym zagadnieniem. Mam co poprawiać. Błąd powoduje zgrzyt, dyskomfort w moim holistycznym umyśle. Moja wiedza podświadoma jest strukturalną siecią puzzli. Wciskanie na siłę niewłaściwej puzzli sprawia dyskomfort. Ja wykorzystuję dyskomfort do formułowania kolejny zdań, nie wiem dlaczego, ale każde kolejne zdanie jest bliższe sformułowaniu idealnemu. Przyjmijmy, że każde kolejne sformułowanie wzbudza kolejne fragmenty sieci, zatem kolejne sformułowanie musi być zgodne z większą ilością danych. A zgodność z wszystkimi danymi jest warunkiem koniecznym idealnej poprawności.