- Większość ateistów może nie być przeciwnikiem Boga, tylko walczy z Kościołem. Sprzeciwia się jego ingerencji w życie ludzi. Każdy rozsądny przyzna, że Bóg istnieje co najmniej jako idea, bo są ludzie, którzy z tą ideą wchodzą w relację. Ateiści nie zgadzają się na głoszony przez Kościół obraz Boga.
- Przeważnie ateizm to nie tylko brak wiary w Boga, to jego odrzucenie. A przecież odrzucamy coś, co istnieje. Można nie wierzyć w Boga, a wiedzieć, że istnieje jako idea. Wiem jest mocniejsze niż wierzę. To podejście daje bezpieczny dystans. Wiara w przypadku braku wątpliwości jest totalna, wiedza daje poczucie kontroli.
- Agnostyk nie wierzy, nie odrzuca, nie wie. Ja nie wiem. Moje nie wiem otwiera mnie na szukanie. Gdybym uznała, że Boga nie ma, nie miałabym, co badać.
- Bóg jest symbolem zbioru jakości, nasz obraz Boga określa zakres symbolu.
- Religia jest produktem ułomnych, interesownych ludzi. Interesownych, bo zniewolonych przez korzyści JA. Kiedyś sprzedawano odpusty, teraz bywa, że płaci się za pogrzeb według cennika. Obecny model finansowania Kościoła w Polsce prowadzi do nadużyć. Jestem za modelem niemieckim. Wiele osób niepraktykujących zniknie ze statystyk, ale Kościół będzie miał szansę się odnowić, bo zacznie służyć.
- Religia jest systemem wychowania.
- Boga jako ideę możemy kształtować sami. Mój rozsądek zgadza się z ideą Boga jako Wszechogarniającą, Czystą Miłością. Taki obraz Boga wspiera i nie krzywdzi.
- Czym jest rozwój duchowy? Jakie są korzyści z rozwoju duchowego? Jakie są straty z rezygnacji z rozwoju duchowego? Moje rozważania skłaniają mnie do określenia rozwoju duchowego jako procesu budowania dystansu do JA, uwalniania się z niewoli JA. Niektórzy potrzebują na tej drodze Boga, innym wystarczy medytacja. Co daje wolność od JA? Nikt nie może nas zranić, wybieramy rozwiązania optymalne, niekoniecznie korzystne dla nas, część lęków znika, bo nie ma, co się bać, bo nie jesteśmy JA. Wolni od JA, używamy JA jak narzędzia. Zniewoleni JA, jesteśmy przez nie kierowani. Ludźmi zniewolonymi przez JA rządzi ślepy egoizm. Gdy jesteśmy wolni od JA widzimy to, co jest słuszne. Skłaniamy się robić to, co jest słuszne.
- Obraz Boga jest zgodny z doświadczanym zrozumieniem. Są trzy klasy ludzi: odkrywcy, nauczyciele i uczniowie. Tylko uczeń potrzebuje nauczyciela. W przypadku religii źródłem wiedzy są Święte Księgi. Odkrywca i nauczyciel pracują z tekstem. Większość religii instytucjonalnych narzuca własną interpretację Świętych Ksiąg wymuszając zależność od kleru, który tę interpretację zna. Ludzie poszukujący pracują bezpośrednio z tekstem Świętych Ksiąg. Mogą się czasem mylić, ale ich wiara jest głęboka, bo samodzielnie odkrywana i budowana, nie narzucona.
- Osoby z różnych religii, wierzące w jednego Boga, wierzą w tego samego Boga, mają tylko inny obraz Boga i inny system wychowania. Użyteczna jest metafora: Bóg jest szczytem, do którego prowadzi wiele ścieżek, różnych religii wyrosłych w różnych kulturach.
- Rytuały to praca z umysłem i emocjami.
- Wielość religii jest dowodem na to, że obraz Boga jest wytworem człowieka.
- Jezus był nauczycielem nowego, rewolucyjnego w tamtych czasach światopoglądu. Przyniósł zmianę na lepsze. Tamte czasy stawiały inne wyzwania, niż czasy współczesne.
- Czy religia jest potrzebna? Bywa przydatna, bywa szkodliwa. Jej jakość zależy od ludzi, którzy ją praktykują.
- Użyteczność religii realizuje się w szerzeniu miłości i dobrego wychowania.