Chodzisz za mną jak cień
Przesłaniasz przestrzeń sobą
Tak mija mi cały dzień
Wiem o tym – nie będę z tobą
Moje dłonie nie będą pieściły
Twego ciała oddanego miłości
Twoje piersi nie będą się śniły
W moich snach nie będzie radości
W myślach o tobie ja tonę
Nic mego serca nie wzruszy
Pragnę twego ciała – ja płonę
Lecz nie otworzę mej duszy
Spalam się w samotności
Wolny od zobowiązań
Jestem wolny lecz bez miłości
Bez sensu jest wiele dążeń
Posiadać na chwilę spełnienia
Odejść, gdy minie chwila napięcia
Ty żądasz dopełnienia
Dla mnie to nie do przyjęcia