zejść z drogi porażki

Stanąłem przed ścianą wyzwania
mały proch miotany przez wiatr
zabrakło zdecydowania
odwagę przesłoniła mgła

Jak klin wsunięty w drzwi
blokuję przyszłe zdarzenia
los ze mnie nieczule drwi
nurzam się w niespełnieniu

Wypruwam powoli krew z żył
gaśnie dzień z poczuciem nicości
z moich marzeń pozostał pył
tonę w śmieszności

Inną wybieram drogę
gdzie nie ma klęski przegranych
wbrew sobie uciec nie mogę
uwolnić cele w nieznanym

Zostało tylko dążenie
poprawiam błędy spełnione
zostało tylko uczenie
błądzenie w świecie zamglonym

W przestrzeni samostanowienia
zestrajam okoliczności
porażka jest lekcją do odrobienia
powtórny błąd – bezczynnością


Dodaj komentarz