Moje podejście do konkretnych sytuacji jest wynikiem doświadczeń życiowych. Własnych doświadczeń i doświadczeń osób zaprzyjaźnionych, dzielących się ze mną problemami i emocjami.
Na scenie politycznej stoję w Centrum – popieram rozwiązania. W duopolu KO-PIS jestem za KO. Robią błędy, składają obietnice, o których z góry można powiedzieć, że są w obecnych warunkach niespełnialne, ale KO nie niszczy Państwa, tak jak to robił tandem PIS i Solidarna Polska. KO może się uczyć, błędy można poprawiać.
Długo dojrzewałam do poparcia aborcji do 12 tygodnia. Teraz popieram. Uważam, że prawne dopuszczenie aborcji do 12 tygodnia ciąży zwiększy dzietność. Kobiety przestaną się bać, jak dojdzie do zapłodnienia, będą miały czas na oswojenie się z sytuacją i znalezienie rozwiązań. Bóg stworzył przyrodę. W przyrodzie płody są wchłaniane przy niesprzyjających warunkach. Bociania mama wyrzuca z gniazda nadprogramowe młode, by mogła wyżywić te silniejsze. Zatem aborcja wpisuje się w porządek natury, porządek ustanowiony przez Boga.
Jestem za 6-godzinnym dniem pracy dla emerytów, urlopami dla odpoczynku, posłucham propozycji rozwiązań proponowanych przez emerytów, które pozwolą im zostać dłużej na rynku pracy.
Jestem za możliwością podjęcia decyzji o własnej eutanazji w uzasadnionych przypadkach. Jestem za wyborem. Nie będę nieświadomym warzywem, ani starym dzieckiem pozbawionym pamięci i umiejętności dbania o siebie. Robiącym pod siebie, albo co gorsze rozmazującym własne fekalia po ścianach. Klnącym i wyzywającym opiekunów od złodziei. Starość bywa przekleństwem. Ja daję sobie wybór. Chcę godnie żyć i godnie umrzeć. Nie chcę żyć pozbawiona godności i latami umierać na raty.
Katolikom uświadomię, że Inuici i Indianie na bezużyteczną starość opuszczali domy, by nie być ciężarem. Tylko dobre życie jest darem, złe życie jest przekleństwem.
Religia katolicka jest jedną z wielu. W innych religiach, czyli w gronie osób wierzących w Boga aborcja jest dopuszczalna. Nie musimy iść jak ślepe barany za oderwanym od życia klerem, żyjącym w złotej klatce. Nie jesteśmy stadem baranów nie potrzebujemy pasterza. Niech kler pozostanie na stanowisku przewodników w życiu duchowym, a sprawy doczesne pozostawi ludziom. Przecież to kler głosi. że wolna wola pochodzi od Boga, więc dlaczego kler zabiera wolną wolę wiernym wpływając na wprowadzanie zakazów prawnych.