1. Teoria podstawowa o wolnym BYCIU.
Postuluję, że forma jest zniewoleniem materii. Wolne BYCIE realizuje się poprzez wybory form BYCIA (byty). To najkrócej o bytach, byciu i wolności. Może to stwierdzenie jest kontrowersyjne, ale jest użyteczne. Zadałam to pytanie mojemu synkowi. Powiedział: to foremka ogranicza (zniewala) piasek, jak pozbawimy piasek foremki (np. kształtu choinki), to pozostanie tylko piasek. Językiem dorosłych można to określić następująco: dopóki różnicujący umysł nie powie „ja tu widzę X (uściślijmy: formę X)”, to mógłbyś zobaczyć tam Y (formę Y). Poszukiwacz antyków zobaczy cenną paterę (widzi formę), złomiarz zobaczy tylko cynę (widzi materię). Jeśli nie ma umysłu, który różnicuje, to nie ma formy. Jest zupa materii o różnej gęstości.
Można głębiej drążyć: Czy istnieją byty, gdy nie jest obecny różnicujący umysł?
W kropli wody istnieje cały mikroświat bytów, których nie widzi różnicujący umysł (np. dziecka, które jeszcze nie wie, że tam coś jest). Dopiero naukowiec rozróżnia i nazywa. Ufoludek nie będzie widział bytów, będzie widział tylko różne skondensowanie energii. Jak dodamy czynnik czasu, który przecież powinniśmy uwzględnić, zauważymy, że materia przekształca się, a umysł nadaje wyodrębnionym fragmentom w różnym czasie różne nazwy. W chwili, gdy zadajemy pytanie istniejesz jako Piotr, 100 lat temu byłeś cząstkami innych fragmentów przyrody.
2. Pozorny paradoks.
Przytoczę kilka różnych opinii:
1) Forma jest zniewoleniem materii.
2) Forma decyduje o pięknie tego świata.
3) Wszyscy pragną wolności.
4) Demokracja pozwala na wolny wybór formy (zniewolenia) z akceptowanych wyborów i możliwość zmiany tej formy (zniewolenia).
5) Mistrzostwo osiąga się poprzez uzyskanie formy w zniewalającym (bo ograniczającym) treningu.
Może ten pozorny paradoks rozwiąże stwierdzenie:
Dobra, korzystna, piękna może być tylko forma. Wolność warto ograniczyć do wolności wyboru formy i możliwości zmiany formy. Współzależność ludzi w społeczeństwie będzie dodatkowo ograniczała wybory formy. Dopuszczalne formy będą społecznie uzgadniane i kodyfikowane, ujmowane w prawo.
Aby nie było zbyt nudno, jesteśmy ofiarą przypadków, uwalniamy swoje JA w twórczości. Uciekamy od starych form, tworzymy w bólu zarysy nowych form, które potem doskonalimy.
Realizuje się koło przemian:
1) istnieją formy,
2) środowisko się zmienia,
3) konieczność uruchamia adaptacyjne procesy rozwojowe,
4) w wyniku których powstają prototypy nowych form,
5) następuje doskonalenie tych nowych form,
6) formy utrwalają się,
7) w międzyczasie środowisko się zmienia,
8) konieczność uruchamia adaptacyjne procesy rozwojowe…
3. Margines błędu. Ludzie uzgadniają margines błędu dla swoich poczynań. Uzgadniają, że taką to, a taką stratę/skutek/koszt są w stanie unieść i w tym przedziale błędu są rzeczywiście wolni. Wszystko, co wykracza poza margines błędu, to zjawiska obarczone wielką niewiadomą. To stwierdzenie ma swoją głębię dla pewnego przekroju rzeczywistości i jest ograniczone tylko do owego przekroju. My, ludzie potrafimy patrzeć tylko na różne ‚przekroje’ rzeczywistości. W naszym zadufaniu mówimy, że widzimy rzeczywistość. Nie mamy węchu psa, umiejętności echolokacji nietoperza, wyczuwania linii sił pola magnetycznego ziemi i wielu innych zmysłów pozwalających ‚widzieć’ rzeczywistość w niedostępnych dla nas przekrojach.
4. Wolność, a przestrzeń między bodźcem a reakcją. Czas między bodźcem a reakcją jest często zdeterminowany przez naszą wyuczoną lub wrodzoną reakcję na ów bodziec. Determinizm to brak wolności. Jeśli jednak podmiot jest świadomy, refleksyjny, o elastycznym umyśle, wówczas ma wybór pomiędzy reakcją wyuczoną/wrodzoną, zaniechaniem tej reakcji, lub inną reakcją. Refleksyjny podmiot wybiera racjonalnie na podstawie dostępnych argumentów. Jeśli kontrolujemy przerwę między bodźcem a reakcją, poszerzamy zakres wolności.
5. Pułapka wolności. Dziecko wychowywane w świecie bez ograniczeń nie potrafi żyć w społeczeństwie, nie potrafi podjąć odpowiedzialności, nie wykształciło potrzebnych struktur, nie potrafi dostosować się do koniecznych granic, nakazów, zakazów. Wychowujemy w szacunku do granic, które są zebrane w normach prawnych i społecznych.
Społeczeństwo o niedopracowanej, nieefektywnej strukturze norm społecznych i aparatu prawa stanąwszy w obliczu wyzwań może okazać się krnąbrnym dzieckiem, któremu dotychczas było wiele wolno. Demokracja nie jest swawolą, jest wolnym wyborem większości z puli oferowanych ograniczeń. Politycy prezentują program wyborczy, który jest zbiorem możliwości i ograniczeń. Jednostka, w przypadku oferty nieograniczonej, ma problem z samookreśleniem i tożsamością.