zimno na sercu
ogień nie płonie już
zatraca się w zamieci słów
bez światła
przeciwności jak zaspy spiętrzają się
a on brnie krok po kroku
chroniąc się w kożuchu
niedopowiedzeń
czeka, gdzieś w głębi serca czeka
aż wiosenne słońce skąpane w miłości
roztopi zimne mury
i pomiędzy łachami odrzucenia
wyjrzą na świat
kwiaty życzliwości