troska

dzierga kobieta szalik
cierpliwie dokłada oczka
będzie cieplutko Hali
niestety zbliża się nocka

kobieta nie widzi cienia
jej oczy mgłą zasłonięte
oddaje minionym śnieniom
oczka na szalu rozpięte

Halinka bierze i marzy
łzy zamazują jej dzień
czeka na pomoc lekarzy
gdy cieniem snuje się sen

babcia nie doczekała
wieczna zasnuła ją ciemność
chore oczy… we śnie widziała
przepiękną losu odmienność

śmierć i noc i szalik
dziergany na skrzydłach miłości
samotna świeczka się pali
porzucona pod krzyżem bierności


Dodaj komentarz