Tożsamość konserwatywna żywi się tradycją, unika zmian obyczajowych, nie toleruje odmienności. Zatem zmiany obyczajowe, które pozwalają osobom LGBTQ na bycie sobą, takie osoby odbierają błędnie jako atak na ich styl bycia. A przed atakiem trzeba się bronić.
Tolerancja dla osób LGBTQ nie niszczy rodziny, nie niszczy tożsamości, w żaden sposób nie zagraża. Ci ludzie najczęściej są bardziej empatyczni, więc cenni dla społeczeństwa. Konserwatyści boją się tego, co wymaga od nich zweryfikowania utartych opinii. Są leniwi poznawczo. Weryfikacja opinii to również odczuwany dyskomfort, wynikający ze wzbudzonych wątpliwości.
Większość osób konserwatywnych ma niższe wykształcenie. Do nich przemawiają proste komunikaty. Nie wgłębiają się w zrozumienie sytuacji, nie szukają przyczyn systemowych, manipulanci grają na ich lękach.
Ustawy klimatyczne UE zmniejszają konkurencyjność polskich małych i średnich firm, więc ludzie są podatni na przekaz partii uderzających w UE.
Konserwatyści są pamiętliwi, żyją przeszłością. Nie biorą pod uwagę, że ludzie się zmienili, że sytuacja się zmieniła, że teraźniejszość stawia inne wymagania. Że dobra przyszłość wymaga działań już dziś. Duża grupa konserwatystów jest wyznawcą teorii spiskowych, jest przeciwna szczepionkom. Argumenty naukowe są trudne, argumenty bazujące na strachu są łatwe do przyjęcia.
Strach pcha ludzi w stronę konserwatystów. Liberałowie mają wymagający elektorat i nie mogą stosować topornej propagandy, ale mogą walczyć o los naszych firm, mogą pokazywać wspólną lepszą przyszłość z innymi narodami w ramach UE. I tłumaczyć, że związki partnerskie niczego nie niszczą tylko budują nowy rodzaj relacji, szanują potrzeby ludzi.
Skok w przód nie korzysta z doświadczenia, dlatego liberałowie popełniają więcej błędów. Nie jest to jednak zdeterminowane, można przeprowadzać projekty pilotażowe, by nabyć doświadczenie, można korzystać z doświadczeń praktyków.
Konserwatyści częściej obwiniają, liberałowie pociągają częściej do odpowiedzialności. Są wyjątki po obu stronach.
Ludzie zniewoleni przeszłością nie potrafią patrzeć szerzej, bo to wymaga wolnego, elastycznego umysłu, szukają winnego, nawet wtedy, gdy problem jest systemowy, nierozwiązany nigdzie na świecie.
Konserwatyści częściej używają ataku, agresji, krzyku. To imitacja siły. Człowiek naprawdę silny nie musi swojej siły udowadniać.
Szanuję liberałów, szanuje konserwatystów. Potrzebne są dwie strony, by słabości i wynikająca z posiadania władzy degeneracja polityków nie doprowadziła nas do władzy niekontrolowanej przez społeczeństwo. Chcę jednak zrozumieć dlaczego konserwatyści pozwalają politykom podpinającym się pod ich przekonania łamać prawo?