Definicje
Akceptacja – to psychiczne wsparcie w naszej odmienności.
Tolerancja – to podarowanie Innym, szanującym nasze granice, przestrzeni do bycia sobą.
Postulaty
- Bezwarunkowość akceptacji. Tak byśmy chcieli, ale tak nie jest. Dojrzały partner nie będzie stawiał warunków akceptacji. On będzie akceptował duszę, rdzeń JA danego człowieka. Nie musi akceptować jego przekonań, poglądów ani zachowań. Mimo braku akceptacji pozwala być sobą. Akceptacja ciała jest problematyczna. Akceptując warto wspierać na drodze do zdrowia. Postuluję, że jest akceptacja, odrzucenie i obojętność. W bliskich relacjach, akceptujemy osobę. Nie ma więc miejsca na dystans i obojętność. Nie możemy odrzucać. A co ze złymi zachowaniami? Informujemy, że ich nie akceptujemy.
- Tolerancja to emocjonalna obojętność. Akceptacja ma komponent emocjonalny, pozytywny, wspierający. Popierające emocje są ważne, bo budują siłę. Jeśli akceptuję, to wspieram emocjonalnie. Jeśli toleruję, to pozwalam być sobą innej osobie, W obu przypadkach poza moimi granicami. Gdy pozwalam naruszać moje granice, to mam problem. Sytuacja jest dysfunkcyjna.
- Czasem nie akceptujemy ciała osoby, jej znajomych, partnera, jej stylu ubierania, barwy jej głosu, jej wyborów, jej priorytetów, jej kuchni, We wszystkich tych przypadkach używamy słowa: nie akceptuję. Zatem akceptacja ma szeroki zasięg obowiązywania. Akceptacja dotyczy JA i MOJE. Również cudze JA i cudze MOJE.
- Czy można nie akceptować (choć tak mówimy) pogodę, czy tylko jej nie tolerujemy? Zaproponuję istotne rozróżnienie: akceptujemy żywe istoty, które czują. Tolerujemy świat nieożywiony. Jaki potencjał niesie to rozróżnienie? Pozwala badać czynnik emocjonalny w akceptacji. Istoty czujące mogą reagować na nasze działania. Świat nieożywiony realizuje tylko swoją zmienność w obszarze barier.
- Jakie są ewolucyjne funkcje akceptacji i tolerancji? Postuluję, że tolerancja jest pierwotna. Ona jest brakiem reaktywności w obszarze badanym. Jeśli czujemy się bezpiecznie, nie musimy być czujni, nie musimy reagować. To jest zachowanie oszczędzające zasoby energii i uwagi. Akceptacja pojawiła się później. Istoty czujące, tworzące rodziny i społeczności potrzebowały narzędzia, które uruchamiałoby działania wspierające. To nie mógł być wynik procesu decyzyjnego, bo on wtedy nie istniał. To musiała być reakcja emocjonalna. Zatem pojawia się pytanie: czy akceptacja jest odrębną emocją? Pozostawię to pytanie na razie otwarte.
- Akceptacja ma wspierać pozytywne zachowania drugiej osoby, wspierać pozytywne i blokować negatywne. Będziemy Cię wspierać, jeśli… Tylko my mamy potrzebę akceptacji bezwarunkowej. Zatem czy istnieje akceptacja bezwarunkowa? Mamy JA i mamy osobowość, pakiet nawyków i zachowań. JA jest zbudowane z warstw: rdzeń JA (zwany duszą), wartość, przekonania, ciało, itd… Postuluję, że akceptacja bezwarunkowa dotyczy rdzenia JA, duszy. Pozostałe komponenty jednostki mają akceptację warunkową.
- Zjawiska niezwiązane z drugą istotą możemy tylko tolerować, W PSTeorii, gdzie indziej będą inne definicje. Zatem akceptacja lub jej brak występuje tylko jako narzędzie w relacjach z istotą żywą, reaktywną. Tolerancja jest pierwotna i powszechna, możemy tolerować lub nie tolerować wszystkiego bez wpływania tą tolerancją na zmianę w obiekcie obejmowanym tolerancją. Tolerancja nas chroni nie angażujemy się, akceptacja jest formą zaangażowania.
- Mamy rdzeń JA, duszę którą akceptujemy bezwarunkowo. Są dobre i złe zachowania i nawyki, z których zbudowana jest osobowość. Nawyki i zachowania można zmieniać. Można zmieniać osobowość. Zatem brak akceptacji złych zachowań, ciemnej strony osobowości wspiera zmianę na lepsze. Wróćmy do warstw JA otaczających duszę. To jest obraz ciała, to są wartości, zasady postępowania, przekonania. Nie akceptujemy wszystkiego. Akceptujemy to, co uznajemy za wartościowe.
- Tożsamość a akceptacja. Tożsamość gatunkowa nie jest do zmiany, Tożsamość rozwojowa może być wspierana. Tożsamość środowiskowa to realizowane role w środowisku można ją zmieniać, Tożsamość indywidualna to JA, można zmieniać przekonania, wartości, obraz ciała, nie można zmieniać duszy. Na wszystko, co podlega zmianie, możemy wpływać narzędziem akceptacji. Dodam, że akceptacja nie jest wystarczającym narzędziem do zmiany. Akceptacja buduje, utrwala akceptowaną część tożsamości.
- Akceptacja a poparcie. Akceptacja jest prywatna między dwoma osobami, poparcie jest publiczne. Akceptując osobę mogę nie popierać jej publicznie. Akceptacja jest moją słabością, której nie chcę ujawniać. Będę popierał inicjatywy, a nie człowieka, który może łamać prawo. Akceptacja to nie lojalność.
- Czy wówczas, gdy pojawiają się kompleksy, znika akceptacja? Kompleks jest wynikiem porównań i nieakceptowania różnorodności. Starzeję się, w wieku 55 lat to naturalne. Każda kolejna deformacja twarzy, minimalna, jest dla mnie problemem. Jednak nie przeradza się w kompleks, bo ją zaczynam z czasem akceptować. Zgoda na różnorodność i nas jedynych oryginałów w tej różnorodności to wolność od kompleksów.
- Tolerancja ma komponent odrzucenia, tolerujemy warunkowo. Zagrożenie odrzuceniem wspiera zmiany mające na celu odzyskane tolerancji bądź akceptacji. Akceptacja ma komponent przyzwolenia. W stosunku do akceptowanych osób jesteśmy spolegliwi, bo akceptacji towarzyszy cierpliwość.
- JA rozszerzone w kontekście akceptacji. W JA rozszerzone często wchodzą dzieci i partner życiowy. Jest to ewolucyjne narzędzie troski obejmujące osoby najbliższe, zależne.
- ON i JEGO tolerujemy warunkowo. JA i MOJE tolerujemy poza sferą kompleksów.