Rozkład potrzeb w społeczeństwie, dla których racjonalne partie muszą zaproponować rozwiązania

Żyjemy w zakłamanej przestrzeni publicznej. Nikt nie sili się na mówienie prawdy, ona jest nieskuteczna. Politycy karmią nas interesowną narracją. Narracją, która realizuje ich cele. Ten model dojrzewał kilka dni. Nie jest pełny, nie jest idealny. Społeczność się zmienia, więc jej potrzeby się zmieniają. Korzystam z narzędzia poznawczego: wymiar. Wiele teorii mogło używać tego narzędzia, ale są inne. Gdyby ktoś już wcześniej zaproponował moją teorię, to byłaby z sukcesem wyborczym stosowana, a tak nie jest. Racjonalne partie przegrywają z partiami emocji. Czy racjonalne partie mają pobudzać emocje? Również. Racjonalne partie mają racjonalny elektorat i nie mogą sobie pozwalać na sztuczki socjotechniczne, bo stracą wiarygodność.

Badając to zagadnienie znalazłam 10 wymiarów i jeden antywymiar reprezentowany obecnie przez partię Brauna.

(0) Zacznę od wymiaru (0). Braun zagospodarowuje elektorat, który jest anty, antysemicki, antyukraiński… Który buduje swoje poparcie uderzając w grupy, którym można przypisać szkodliwość. Które są łatwym chłopcem do bicia. Brunatna partia Brauna nie ma racjonalnych propozycji, tylko kanalizuje społeczne niezadowolenie wskazując grupy, które w ich przestrzeni znaczeń są przyczyną kłopotów Polaków. Dlaczego Partia Brauna ma tak duże poparcie (9,7 proc.)? Bo uderzając w Żydów, Ukraińców, współczesne czarownice rozładowuje społeczne napięcie, poprawia humor. Tak niewiele i tak skutecznie. Zatem racjonalne partie, aby przejąć część tego elektoratu, muszą w sposób uczciwy rozładowywać napięcie. Jak? Jeszcze nie wiem. Naturalne wydaję się, by uderzać nie w ludzi, a w problemy. Uderzać w problemy i pokazywać własne rozwiązania. Będziemy mieli rozładowanie napięcia, diagnozę i receptę.

(1) Wymiar socjalno-podatkowy. Na jednym końcu tego wymiaru są ci, którzy sprzeciwiają się opłacaniu usług społecznych (ochrona zdrowia, studia…) z podatków. Uznają, że usługi podatnik powinien opłacać sam, a w zamian płaciłby niższe podatki. To podejście wspiera bogatych (płacą mniejsze podatki) i zubaża pozostałych. Bez wsparcia państwa choroba i utrata pracy doprowadza ludzi bez kapitału (nie bogatych) do ruiny, pozbawia domu. Napiszę oczywistość: państwo powstało po to, by z korzyścią dla wszystkich zarządzać. Z korzyścią dla wszystkich.

Na drugim końcu tego wymiaru są obywatele uzależnieni od wsparcia państwa, żerujący na pomocy społecznej, rezygnujący z pracy zawodowej. Partie proponujące obniżkę podatków kosztem rezygnacji z opłacania przez państwo usług społecznych podają jako przyczynę tę garstkę ludzi. Ta grupa ludzi, to statystyczny margines błędu. Są, ale niewiele znaczą. Większość nie jest ani bogata, ani żerująca na systemie. Dlaczego ta większość ma finansować bogatych? Kapitalizm pozwala wzbudzić i skanalizować ludzki potencjał. Kapitalizm umożliwia rozwój. Państwo, które umożliwia kapitalizm, ma drugie zadanie: redystrybucję dochodu. Kapitalizm bez Państwa nie istnieje. Kapitalizm nie może być rakiem na tkance społecznej.

(2) Wymiar światopoglądowy. Ten wymiar ma na jednym biegunie tradycję, a na drugim biegunie tolerancję dla różnorodności i walkę o prawa mniejszości. Prawa uzasadnione, prawa, które większość ma od dawna. Kościół katolicki bez tradycji nie istnieje. Obecnie nie oferuje niczego, czym można przyciągnąć nowych członków. Na drugim biegunie sytuują się ludzie, dla których tradycja nie jest ważna, natomiast ważne jest dostosowywanie praw do rozwoju społeczeństwa. Przykładem może być aborcja i eutanazja. Czy to są nowe narzędzia? Nie. Starzy inuici opuszczali dom, by umrzeć i nie być ciężarem. W dawnych czasach zabijano noworodki, by rodzina mogą przetrwać. Prawo regulujące aborcję i eutanazję cywilizuje ludzkie zachowania, nadąża za skutkami społecznymi, wynikającymi z rozwoju medycyny. Medycyna pozwala żyć ludziom, którzy dawniej by naturalnie umarli. Przeciwnicy eutanazji za priorytet uznają przetrwanie życia, zwolennicy eutanazji za priorytet uznają jakość życia, wolność wyboru i prawo do godnej śmierci. Zwolennicy aborcji nie narzucają aborcji członkom kościoła katolickiego tylko dają kobietom prawo wyboru, prawo do godnego życia, prawo do regulacji rozrodczości.

(3) Wymiar środowiskowy. Na tym wymiarze sytuują się obrońcy środowiska i eksploatatorzy środowiska, którzy szkodzą środowisku w imię wolności gospodarczej. Partie adresując potrzeby tych grup społecznych powinny przedstawiać negatywny wpływ totalnej wolności gospodarczej na zdrowie środowiska naturalnego, którego częścią jesteśmy, wpływ na nasze zdrowie. Rozwiązania prawne nie blokują aktywności gospodarczej, tylko ją kanalizują, by zapewnić bezpieczeństwo społeczności, która jest konsumentem owoców działalności gospodarczej, która pozwala przedsiębiorcom zarabiać.

(4) Wymiar gospodarczy. Tu sytuują się różne grupy pragmatyków, którzy mają odmienne propozycje gospodarcze. Każda partia powinna mieć pakiet propozycji gospodarczych. Gospodarka to fundament, na którym rozwija się społeczeństwo. Dom postawiony na wadliwych fundamentach rozpadnie się.

Rządzący traktujący gospodarkę po macoszemu tracą władzę nad społecznym krwiobiegiem, przepływem dóbr i pieniądza. Bez zdrowego krwiobiegu człowiek się udusi.

(5) Wymiar demokratyczny. Szukałam lepszej nazwy, nie znalazłam. Nie znalazłam, bo uznaję teokracje, autokracje za ustroje szkodliwe. Ktoś napisał, że demokracja jest najlepszym ustrojem wśród złych. Jest chorym ustrojem, jest słabym ustrojem, jest powolnym ustrojem, ale w demokracji prawa człowieka mają najwyższy priorytet, który zostaje wyłączany dopiero w sytuacji egzystencjalnego zagrożenia.

(6) Wymiar międzynarodowy. To nie jest zwykły wymiar z dwoma biegunami i z centrum. Na biegunie ujemnym mamy złych polityków, którzy celowo lub nieświadomie szkodzą Polsce. Żaden wyborca świadomie nie chce szkodzić Polsce. Nikt nieskorumpowany nie kopie pod sobą dołków. To wymiar adresujący zaufanie i obawy wobec umów międzynarodowych. Ten wymiar jest niezwykle istotny, wymusza na politykach dbanie o interes Polski na arenie międzynarodowej. Zatem politycy, którzy chcą zagospodarować ten elektorat muszą mieć kompetencje i wolę, by negocjować korzystne dla Polski umowy międzynarodowe.

(7) Wymiar geopolityki. Geopolityka w tym modelu bada udział Polski w strukturach ponadpaństwowych. Czerpiemy korzyści z bycia członkiem organizacji międzynarodowych, w których decyduje większość. Zatem mamy prawo głosu, ale tracimy prawo decyzji. Partie nieracjonalne grzmią o utracie suwerenności. Opcją jest suwerenna, ale samotna, zmarginalizowana Polska, która jest pionkiem w grze mocarstw. Opcją jest silna Polska w strukturach NATO i Unii Europejskiej.

(😎 Wymiar kompleksów. Ten wymiar nie ma biegunów. On zbiera ludzi zakompleksionych, których poparcie zdobywają partie karmiące ich Ego snami o wielkości. Wielkości Polski, wielkości Rosji, wielkości USA. Snami, bo wielkość jest wynikiem porównań. Porównania zależą od tego, co się porównuje. MAGA zapomina o setkach tysięcy narkomanów wegetujących na ulicach metropolii. To nie jest wielkie USA, to chore USA. Rosja zapomina o biedzie prowincji. To nie jest wielka Rosja, to zapita, niedoinwestowana, sypiąca się Rosja. Pominę w tym porównaniu wielkość Polski. Napiszę: słabość Polski wynika z głębokich podziałów, przez które politycy energię przeznaczają na atakowanie przeciwnika zamiast na rozwój.

(9) Elektorat transakcyjny reprezentowany przez partie populistyczne. Ten wymiar również ma tylko jeden biegun. Wybieramy dla osobistych, konkretnych, natychmiastowych korzyści. Tylko święty nie jest egoistą, bo wzniósł się ponad JA.

(10) Elektorat anty-systemowy. System nas skrzywdził, w naszym odczuciu, więc chcemy go obalić. Nie jest ważne co stanie się potem. Zapominamy, że partia anty-systemowa, gdy dojdzie do władzy, sama stanie się częścią systemu.


Dodaj komentarz