Elektorat prawicy częściej uznaje homoseksualizm za wynaturzenie, lub należy do antyszczepionkowców, częściej wierzy w teorie spiskowe. Ludzie ci odrzucają wyniki naukowe, wyniki powtarzalne, dobrze udokumentowane, wynikające ze stosowania uznanych w środowisku naukowym metodologii. Zatem jak wzbudzić w nich wątpliwości do posiadanych przekonań, do błędnych przekonań, które im ktoś implementuje? Trzeba zburzyć autorytet głosicieli bzdur. Trzeba wzmocnić autorytet naukowców.
Z moich obserwacji wynika, że elektorat prawicy częściej wierzy autorytetom, podczas, gdy elektorat liberalny częściej wierzy nauce. Łatwo pokazać im zasadność autorytetu naukowców, wystarczy im uświadomić, że samochody to osiągnięcie naukowe, że telefony to osiągnięcie naukowe, że medycyna to osiągnięcie naukowe, że mosty, że loty kosmiczne, że dodawanie, że asfalt, to wszystko osiągnięcia nauki. Że cała nasza cywilizacja ma fundamenty naukowe. Zatem naukowców, których praca doprowadziła do wyprodukowania dóbr powszechnie wykorzystywanych, mamy za co szanować, są autorytetami. Pozostaje podważyć autorytet głosicieli teorii spiskowych. Trudne. Warto postawić pytanie dlaczego ufamy oszołomom? Są poza systemem, uderzają w system, który wyznawców teorii spiskowych zawiódł. To wystarczy, by zjednoczyć przeciwko. Jak system nie rozwiązuje naszych problemów, szukamy gdzie indziej. Jakie korzyści czerpią wyznawcy teorii spiskowych, jakie korzyści czerpią ich głosiciele? Korzyści wyznawców teorii spiskowych to „wyjście z poczucia bezradności”. Korzyści głosicieli teorii spiskowych to sława i władza.
Zatem wyznawcom teorii spiskowych musimy przywrócić nadzieję.