Jak sprostać wyzwaniu budowania szacunku dla różnorodności?

Badam opcjonalną przyszłość Unii Europejskiej jako wspólnoty narodów. Wspólnota narodów miałaby wspólną politykę zagraniczną, by występować jako jeden wielki, silny organizm w relacjach z podmiotami zewnętrznymi. By znaczyć, by liczyć się na arenie międzynarodowej, by być jednym z biegunów kształtującego się świata wielobiegunowego.

Wyzwaniem jest nierodzące konfliktów prawo wewnętrzne i poszanowanie różnic. Unia Europejska czasem wprowadza śmieszne prawa, wręcz infantylne, wzbudzające sprzeciw. Przyczepiane nakrętki, nienaturalne nazewnictwo: murarczynie, zwrot butelek niezgiętych w sklepach, do których trzeba dojechać, butelek, których nie ma gdzie przechowywać. Ja jestem przeciwnikiem wypierania rozsądku przez polityczną poprawność.

Nie można wymusić szacunku dla różnorodności. Szacunku nie da się wymusić. Szacunek jest darem. Można organizować festiwale różnorodności, gdzie zarówno większość, jak i mniejszość pokażą swoje codzienne życie, swoje marzenia. Festiwale podobieństw i różnic. Tolerujemy i rozumiemy różnice, bo mamy różniące się między sobą dzieci. Mniejszości to różnice jeszcze nieoswojone.


Dodaj komentarz