Co daje tożsamość badacza?

Ja mam tożsamość badacza, od ponad 23 lat codziennie badam. Sprawia mi to przyjemność, doświadczam spełnienia. Moi czytelnicy uznają wartość mojej pracy. Moje teksty mogą wymagać kilkukrotnego przeczytania, bo nie są konkretne, dotyczą zjawisk abstrakcyjnych, są strukturalne, są holistyczne. A przeciętny człowiek żyje w świecie konkretnym. Piszę jasno, prosto, głęboko, intuicyjnie. Jeśli czytelnik przyzwyczai swój umysł do mojego stylu przekazywania treści, nie będzie miał problemu ze zrozumieniem.

Zatem wróćmy do pytania: jak zbudować tożsamość badacza? Obserwować i pytać. Odrzucić potrzebę udowadniania racji, nie odrzucać sprzecznych opinii, otworzyć się na nowe, niezgodne z własnym obrazem świata. Nowe nie może być zgodne, bo go jeszcze nie znamy. Żyć bez celu, zatrzymywać się, błądzić, wyłączyć oczekiwania, spotykać. Uwarunkować się na tryb „badacza”, aby go włączać na bodziec. Nauczyć się ciszy, spotykać w ciszy, doświadczać ciszy. Nauczyć się tolerować nudę, ona wspiera odkrycia.

Dlaczego warto zbudować tożsamość badacza? To jedna z gałęzi tożsamości. Bez tożsamości badacza będziemy błądzić, albo walczyć o błędną rację. A z nią będziemy szukac prawdy również u osób, z którymi się nie zgadzamy. Ja zakładam, że każdy może mieć część prawdy, bo ma inne doświadczenia. Mnie nawet cudze kłamstwa inspirują,


Dodaj komentarz