Współczucie jest aktywną troską, uwalnia z poczucia bezradności. Otwiera naszą psychikę na rozumienie drugiego, a to umożliwia znajdowanie skutecznych rozwiązań.
Współczucie jest jednym z narzędzi budowania kapitału społecznego potrzebnego do współpracy, dającego wsparcie.
Współczucie nie ulega, nie daje się wykorzystywać. Współczucie zaspokaja uzasadnione potrzeby w relacjach wzajemności, tej prawdziwej, w której wymieniamy się przysługami.
Współczucie umożliwia nowy model rządzenia opartego na współpracy. Nie wiem dlaczego kościół nie propaguje współczucia. On przeciwnie – rozgrzesza z popełnionego zła i zło się powtarza.
Współczucie jest budowaniem, brak współczucia ludzi chciwych prowadzi do wojny. Wojna niszczy.
W atmosferze współczucia rozwiązujemy problemy przez dopełnianie umiejętności. Propagujemy podejście sieciowe, nie hierarchiczne.
Narzędziem współczucia jest szacunek, który przywraca godność. Współczucie uwalnia siłę wynikającą z bycia częścią społeczności.