Mówić prosto, to nie znaczy mówić głupio. Człowiek mądry zawsze mówi prosto. Naukowcy nie są mądrzy, oni mają wiedzę ze swojej dziedziny. Ja piszę prosto o rzeczach wielkich.
Elektorat wybiera tych, których rozumie. Dlatego mamy prezydenta o szemranej przeszłości, bo on mówi językiem elektoratu, tej większości, która pozwoliła mu wygrać. Człowieka wyciągniętego z kapelusza przez Jarosława Kaczyńskiego. Człowieka, który psuje państwo.
Konsekwencje psucia państwa są przesunięte w czasie. Teraz wyborcy klaszczą, prezydent gra w politycznym reality show. Potem wyborcy będą płakać.
Dobre państwo dba o wszystkich. Politycy psują państwo, by dbać o swoich. Ci którzy nie mieszczą się w grupie „swoi” mają dużo gorzej w zepsutym państwie, niż w państwie zdrowym.
Wyborcy, jak wszyscy, uczą się na błędach. Politycy demokratyczni sprzątają, zamiast dobrze zarządzać rozwojem.
Można mówić mądrze i prosto. Pokazywać korzyści i zagrożenia. Nie za dużo treści naraz, popartych obrazem.