Taki prezydent albo jest marionetką, albo nieukiem robiącym błędy, albo impulsywnym jak Trump narcyzem, który działa „intuicyjnie” w obszarze, który wymaga wiedzy.
Dlaczego nie wybieramy kogoś z doświadczeniem w dyplomacji, słuchającego ekspertów? Klakierzy poprawiają nastrój, ale psują decyzje.
Prezydent ma być lojalny konstytucji, nie sobie, nie partii.
Te uwagi nie miałyby siły przebicia przed Trumpem i Nawrockim, którzy nam pokazali jak nie można.
Siła USA wynikała z przewidywalności i soft power. Trump osiąga małe sukcesy, ale niszczy lata pracy poprzednich prezydentów, niszczy porządek światowy oparty na zasadach.
Nawrocki tylko niszczy. Ukradnie Polakom kilka lat potrzebnych na rozwój, bo sypiąc piach w tryby maszyny jaką jest państwo blokuje potrzebne zmiany i odciąga uwagę rządu od palących problemów.
Nikt nie oddałby swojego zdrowia w ręce studentowi weterynarii, ale oddajemy zdrowie państwa w ręce przypadkowego człowieka, którego jedynymi zaletami jest dobra prezencja i uległość wobec Kaczyńskiego.
Dlaczego oddajemy losy kraju w ręce starców o obniżonych funkcjach poznawczych?