Jak uzdrowić symbole?

Jak oczyścić symbole z propagandowego szlamu? Jak uświadomić tłumom kłamstwo sloganów?

Symbole to haczyki łowiące w podświadomości pożądane zachowania i emocje. Mają dla nas wartość bezcenną, więc przenosimy nasz szacunek do symboli na polityków, którzy je głoszą.

Narracja oparta na symbolach nie jest konkretna, nie mówi o kosztach, korzyściach, skutkach. Zawsze możemy żądać konkretów. Nawet w sferze symboli. Jak?

Żądajmy od polityków, konkretów stojących za atakami na przeciwników: liczb, zdarzeń. Prośmy przeciwników o ustosunkowanie się do wygłaszanych opinii. Miłość przemawia czynami. Patrzmy na czyny.

Ja nie słucham polityków, ja czytam ich wypowiedzi, mam czas na pogłębioną refleksję, mogę wrócić po czasie potrzebnym na inkubację. Jestem zbyt ograniczona, by za jednym wysłuchaniem odkryć ukryte poza słowami znaczenie. By zrozumieć, co się kryje za językiem ataku.

Jest dla świata nadzieja, bo się uodparniamy na sztuczki socjotechniczne i powtarzane ataki. Teraz tylko musimy wypracować krytyczne podejście, by stało się naszą drugą naturą.

„Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” nie jest racjonalnym podejściem w stosunku do popieranych polityków. Od polityków w demokracji się wymaga, a nie głaska ich po główkach bez względu na szwindle, jakie robią.


Dodaj komentarz