Czy to jest paradoks wolności?

Gdy popatrzymy na USA, widzimy 100 000 zmarłych z przedawkowania. Gdy patrzymy na Arabię Saudyjską, w której narkotyki są zakazane, widzimy stosunkowo niewielką liczbę osób skazanych na śmierć. Porównujemy te liczby. Zatem, czy demokracja z wolnością jednostki jest lepsza dla podtrzymania życia, niż trzymające ludzkie słabości w ryzach państwo religijne? Pytanie retoryczne.

Zatem nie chodzi o życie. Chodzi o jakość życia. A ta jakość życia w kraju szanującym wolność jednostki jest pozornie lepsza. Ludzie z wyboru realizują zachowania samo-destrukcyjne, ulegając słabościom.

Myślę, że wolność w USA jest niedojrzała. Dojrzała wolność stawia wymagania, dojrzały kraj wychowuje do wolności. W USA się pozwala. Słabości są silniejsze niż wola. Trzeba wzmocnić jednostkę, zakorzenić w psychice wartości, zaproponować wartościowe cele. Dać szansę.

Państwo w imię kultywowania wolności wycofuje się z wychowywania. To błędna strategia. Dziecko trzeba uformować, by stało się dojrzałym obywatelem, gotowym na wyzwania współczesności.


Dodaj komentarz