Jestem wolna w przyznaniu się do błędu. Nie jestem konsekwentna w decyzji, jestem konsekwentna w podejmowaniu słusznych decyzji i ich zmian w sytuacji zmiany potrzeb i warunków.
Ja nie głosuję na partię, ja głosuję na rozwiązania, ja głosuję na kompetencje i uczciwość. To mi pozwala na wolność decyzji w sytuacji, gdy partia, pełniąc władzę, zdegenerowała się lub rozleniwiła.
Takie zachowanie elektoratu chroni partię rządzącą przed degeneracją, bo partia wie, że jeśli będzie postępowała nieetycznie, wbrew interesom społeczeństwa i państwa, elektorat nie pójdzie na wybory lub odda głos na przeciwnika.
Można by nazwać moje zachowanie chorągiewką na wietrze, która nie daje rządzącym mocnego mandatu. Władza służy, społeczeństwo zatrudnia władzę. Jak nie realizuje swoich zadań zostaje w wyborach zwolniona.
Moje podejście daje partii uczciwej i kompetentnej pewność poparcia (po co ryzykować zmiany, jak ktoś się sprawdził?). Moje podejście wymaga od politycznych kadr kompetencji, uczenia się i współpracy z ekspertami. Moje podejście wymusza naprawę mechanizmów i struktur politycznych, które zepsuł PIS.