w lustrze tkanym przeznaczeniem
przegląda się los
teraźniejszość boli niespełnieniem
układam cele na kupce
tylko część rozkwitnie sukcesem
ta prostsza
życie umyka
niepokornym strumieniem
rozbrykanej młodości
powiedziałaś że możemy się spotkać
poza utartymi szlakami
zbaczam
choć muszę porzucić siebie